Japończycy po raz pierwszy sięgnęli do technologii 3D przy produkcji banknotów. W nowe pieniądze wdrukowane są trójwymiarowe hologramy, które sprawiają, że uhonorowane obecnością na pieniądzach Kraju Kwitnącej Wyspy osoby patrzą na ciebie z każdej strony. Choć pieniądze są na Wyspach Japońskich dopiero od trzech tygodni, Japończycy oszaleli na ich punkcie – a z nimi niemal cały świat. Kupienie banknotu o nominale 10.000 jenów (po kursie to 62 dolary), wymaga od kolekcjonera za oceanem zapłaty niemal 200 dolarów. Chyba, że wybierze się do Tokio albo Osaki.
Nowe japońskie banknoty weszły do obiegu 3 lipca i z marszu zdobyły serca Japończyków. Również białych kołnierzyków związanych z wielkim biznesem, którzy od dekad wolą posługiwać się przelewami i kartami kredytowymi. Na pieniądzach umieszczono podobizny założycieli instytucji finansowych i edukacyjnych dla kobiet. Podobizny w postaci hologramu, które można oglądać pod różnymi kontami, a które przy okazji nie spuszczają z oka posiadacza banknotu.
Krajowe Biuro Druku Japonii z dumą podkreśla, że to właśnie tu po raz pierwszy zastosowano taką formę zabezpieczenia fizycznych pieniędzy.
Dumy nie ukrywa również premier Japonii Fumio Kishida, który jeszcze niedawno prezentował debiut nowych banknotów.
– Umieściliśmy na nich twarze osób reprezentujących japoński kapitalizm, wzmocnienie pozycji kobiet i innowacje technologiczne – mówił w dniu premiery. – mamy jeszcze jeden powód do zadowolenia. Nasza gospodarka po raz pierwszy od trzech dekad wchodzi w fazę napędzaną wzrostem. Kluczowe firmy podnoszą pensje pracowników w najszybszym tempie od 33 lat, ale utrzymująca się inflacja, napędzana gwałtownym osłabieniem jena, utrzymuje konsumpcję i nastrój biznesu na niskim poziomie, jak pokazują ostatnie dane ekonomiczne.
Istniejące banknoty pozostaną w użyciu, ale stacje kolejowe, parkingi i sklepy z ramenem walczą o modernizację bankomatów, ponieważ rząd naciska na konsumentów i firmy, aby używali mniej gotówki w ramach cyfryzacji gospodarki.
Nowy banknot 10 000 jenów (62 USD) przedstawia Eiichi Shibusawę, założyciela pierwszego banku i giełdy papierów wartościowych, często nazywanego „ojcem japońskiego kapitalizmu”.
Nowy banknot 5 000 jenów przedstawia edukatorkę Umeko Tsudę, która założyła jeden z pierwszych uniwersytetów dla kobiet w Japonii, podczas gdy banknot 1 000 jenów przedstawia pionierskiego naukowca medycznego, Shibasaburo Kitasato.
Chociaż Kishida zachwalał najnowszą technologię walki z fałszerstwami, nie jest to poważnym problemem w Japonii, odkąd policja i banki poradziły sobie z fałszerzami. W ubiegłym roku wykryto 681 fałszywek, podczas kiedy rok wcześniej… prawie 26 tysięcy.
– Gotówka jest bezpiecznym środkiem płatniczym, z którego może korzystać każdy, wszędzie i o każdej porze, i nadal będzie odgrywać znaczącą rolę pomimo alternatyw – deklaruje prezes banku centralnego Bank of Japan Kazuo Ueda.
Bank Japonii eksperymentował z walutami cyfrowymi, ale rząd nie podjął decyzji, czy wyemitować cyfrowego jena.
Japończycy – podobnie, jak cały cywilizowany świat – przyzwyczaili się do płatności bezgotówkowych. W ciągu ostatniej dekady ich wolumen wzrósł trzykrotnie stanowiąc dzisiaj prawie 40 proc. płatności w ogóle. Kraj wciąż nie jest do końca gotowy na nowe pieniądze.
– Prawie 90 proc. bankomatów, automatów biletowych w pociągach i kas sklepowych jest gotowych na nowe banknoty, ale tylko połowa automatów biletowych w restauracjach i na parkingach – informuje poinformowało Japońskie Stowarzyszenie Producentów Automatów Vendingowych.


















Zostaw komentarz