Unia Europejska jako pierwsza wprowadza w życie akt prawny regulujący zasady korzystania i współpracy ze sztuczną inteligencją. Choć przepisy wchodzą w życie od dzisiaj, pełen zakres ograniczeń zacznie obowiązywać we Wspólnocie dopiero za dwa lata. Na razie polscy użytkownicy AI nie muszą się martwić – Polska zaczyna dopiero procedurę wdrażania unijnych przepisów do polskiego prawa. I nie jesteśmy jedynym krajem UE.
Ministerstwo cyfryzacji, odpowiedzialne za przygotowanie prawa, które będzie w Polsce implementowane informuje, że resort jest obecnie na etapie prac legislacyjnych i redakcyjnych, a w sierpniu odbędą się uzgodnienia międzyresortowe. Nowe przepisy mają trafić do dyskusji na Radzie Ministrów jeszcze w tym roku.
– Chcemy poświęcić ten rok na prace nad tym aktem. Nie chcemy go wdrożyć jako pierwsi, chcemy to zrobić dobrze – informuje media Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji.
AI nie zawsze legalna
Nowe unijne prawo dzieli różne rodzaje AI na cztery grupy. To oprogramowanie wysokiego ryzyka, technologie ograniczonego i minimalnego wpływu oraz systemy nieakceptowalne, które będą zakazane w całej Unii Europejskiej. Te ostatnie to technologie pozwalające na monitorowanie i szpiegowanie ludzi czy wykorzystywanie ich danych wrażliwych, takich jak orientacja seksualna, pochodzenie lub wyznanie, do przewidywania ich zachowań, w tym do tzw. prognozowania kryminologicznego, czyli ryzyka popełnienia przez nich przestępstw, lub do podsuwania im treści mogących wpłynąć na ich decyzje i zachowanie. Zabronione będzie też stosowanie tzw. systemu punktowania społecznego, służącego do oceny obywateli na podstawie ich zachowań społecznych. Tego typu technologie wykorzystywane są m.in. w Chinach, gdzie np. sąsiedzi przyznają sobie punkty za poprawne wyrzucanie śmieci na osiedlu. Zakaz będzie też dotyczył systemów monitorujących emocje ludzi w miejscach pracy, urzędach, szkołach lub na uczelniach. AI nie będzie mogła być też wykorzystywana do śledzenia obywateli lub pobierania wizerunków ich twarzy z internetu lub monitoringu miejskiego, by stworzyć bazy danych służące rozpoznawaniu twarzy. Będą wyjątki, bo z systemów rozpoznawania twarzy pod pewnymi warunkami będą mogły korzystać służby. W takim przypadku zgodę będzie jednak musiał wydać sąd lub właściwy urząd.
Unijne przepisy zakładają również powołanie nowego urzędu – podobnie, jak przy Komisji Europejskiej powstanie urząd ds. sztucznej inteligencji, w którym będą zasiadać przedstwiciele państw unijnych.
Przepisy zakładają również powołanie nowych organów monitorujących, w tym urzędu ds. sztucznej inteligencji przy Komisji Europejskiej czy rady do spraw sztucznej inteligencji, w której zasiadać mają przedstawiciele państw unijnych.
Restrykcyjne prawo
Ten urząd, podobnie jak jego odpowiedniki w państwach unijnych, zajmą się pilnowaniem, czy firmy na konkretnym rynku realizują nowe prawo, opierające się głównie na zakazach.
Na przykład systemy wysokiego ryzyka – systemy AI analizujące podania studentów o stypendia czy przyjęcie na studia – będą dopuszczane na rynek UE pod warunkiem spełnienia surowych wymogów. Oznacza to, że producenci będą musieli ocenić ich ryzyko jeszcze przed wprowadzeniem na unijny rynek, a obywatele – np. studenci, którzy nie dostaną świadczenia – będą mieli prawo do zaskarżenia decyzji podjętych z użyciem AI. Dodatkowe wymogi bezpieczeństwa nałożone zostaną na treści zmanipulowane, tzw. deepfakes, czyli materiały wygenerowane przez AI, których celem jest wprowadzenie użytkownika w błąd. Te również będą musiały być opatrzone wyraźnym oznaczeniem.
Firmy, które nie będą przestrzegać unijnych przepisów o AI, będą musiały liczyć się z surowymi karami. Będzie to albo część rocznego globalnego obrotu firmy lub odgórnie określona grzywna w zależności od tego, która kwota będzie wyższa. Małym i średnim przedsiębiorstwom oraz start-upom będą grozić kary administracyjne.


















Zostaw komentarz