Bez wsparcia finansowego – i to nie małego – z Downing Street 10 co czwarta gmina w Anglii może stanąć na skraju bankructwa a nawet upaść, likwidując wszystkie aktywności samorządowe – informuje serwis „The Guardian”. Na stole rząd powinien położyć dwa miliardy funtów, bez których Anglia cofnie się do czasów sprzed I wojny światowej. Ale i tak niemały deficyt wciąż wzrasta.
Rady Gmin Anglii, która jest częścią Zjednoczonego Królestwa, ostrzegają i proszą rząd o wsparcie finansowe, możliwie szybkie – najlepiej w ciągu dwóch lat. Bez niego będą zmuszone do cięć w kluczowych usługach publicznych – chodzi już nie tylko o zasiłki i pomoc socjalną, ale także prowadzenie urzędów, współpracę z policją i strażą pożarną, czy choćby proste oświetlenie ulic po zmroku. Dokładny poziom kryzysu zmierzyło brytyjskie Stowarzyszenie Samorządów Lokalnych, które nie ukrywa, że tak dużego kryzysu w finansach samorządowych w nowożytnej Wielkiej Brytanii jeszcze nie było.
Aby chronić lokalne usługi, Stowarzyszenie apeluje do Rachel Reeves, powołanej niedawno minister finansów o zagwarantowanie samorządom stabilności finansowej w jesiennym budżecie, w tym o zawarcie wieloletniego porozumienia finansowego i dokonanie przeglądu zmieniającego system finansowania samorządów lokalnych. Problem trwa już niemal od roku – w lutym bezprecedensowa liczba 19 samorządów uzyskała od rządu porozumienia ratunkowe, określane mianem Nadzwyczajnego Wsparcia Finansowego, w celu wywiązania się z prawnego obowiązku zbilansowania własnych ksiąg rachunkowych. Pozwoliło to gminom na zaciąganie pożyczek oraz sprzedaż gruntów i budynków, co okazało się jedynie tymczasową ulgą finansową. Kredyty trzeba będzie spłacać, koszty rosną, a przychody gmin nie zwiększyły się do tej pory.
Z ankiety przeprowadzonej przez Stowarzyszenie wynika, że około co dziesiąta gmina prowadziła już rozmowy z ministerstwem ds. mieszkalnictwa, społeczności i samorządów lokalnych na temat otrzymania wsparcia w sytuacjach kryzysowych, a 25 proc. z nich prawdopodobnie złoży wniosek o takie wsparcie w przyszłym i kolejnym roku. Przy czym liczba ta wzrasta do 44 proc. w przypadku gmin mających zobowiązania w zakresie opieki społecznej.
Kryzys w samorządach
Największa presja związana jest z opieką społeczną, a następnie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i usługami dla osób niepełnosprawnych, transportem uczniów do szkół i bezdomnością.
Badanie pokazuje również, że samorządy rozważają ograniczenie godzin pracy i usług, zmniejszenie liczby pracowników front officeów, wydłużenie czasu oczekiwania i podniesienie niektórych opłat.
Dwie trzecie gmin przekonuje, że cięcia dotkną parków, terenów zielonych i obiektów sportowych (62 proc.), podczas gdy prawie osiem na dziesięć wskazało usługi i wsparcie dla osób niepełnosprawnych i starszych. Trzeba będzie również zapomnieć o wsparciu dla dzieci i młodzieży.
Wzrastające zapotrzebowanie i koszty spowodowały, że 38 hrabstw i największych jednostek samorządowych w Anglii odnotowało w tym roku deficyt w wysokości 2 mld funtów, a liczba ta ma wzrosnąć do 2,7 mld funtów w latach 2025-26.


















Zostaw komentarz