Obecnie 1,5 mln Brytyjczyków nie może znaleźć pracy. Rynek mówi o załamaniu

Obecnie 15 mln Brytyjczykow nie moze znalezc pracy. Rynek mowi o zalamaniu

To najnowsze echa Brexitu. Brytyjski rynek pracy jeszcze kilka lat temu zasilany pracownikami z krajów unijnych, m.in. z Polski, dzisiaj przechodzi kryzys. Brytyjczycy mówią o kryzysie, bo osoby poszukujące pracy twierdzą, że pracodawcy zatrudniają mniej pracowników, od których oczekują, że będą wykonywać więcej pracy za mniejsze wynagrodzenie. Informują o tym brytyjskie media.

Obecnie pracy na Wyspach Brytyjskich poszukuje – bezskutecznie – 1,57 mln obywateli i rezydentów Brytyjskich. Niektórzy szukają jej już od ponad roku. Najnowsze badania rynku pracy, na którym setki kandydatów rywalizują o każde stanowisko, wysoko wykwalifikowani absolwenci mają trudności ze znalezieniem dobrze płatnej pracy, a kandydaci są rutynowo odrzucani zarówno na stanowiska, do których mają kwalifikacje, jak i na te, na które mają zbyt wysokie kwalifikacje.

Tymczasem opublikowane właśnie badania wykazują, że liczba wakatów w styczniu była najniższa od sierpnia 2020 r., czyli od czasu pandemii. Według badania KPMG i Konfederacji Rekrutacji i Zatrudnienia, zapotrzebowanie pracodawców na stałych pracowników spadło w ciągu ostatnich 17 miesięcy. Krótko mówiąc, brytyjscy pracodawcy oczekują więcej za mniejsze wynagrodzenie i nie są gotowi inwestować w szkolenia.

Wiele osób poszukujących pracy zauważyło gwałtowny spadek liczby ogłoszeń o pracę i zgłoszeń kandydatów od lata ubiegłego roku, szczególnie na stanowiska związane z projektowaniem, branżą rozrywkową, marketingiem, HR i IT. Niektórzy z nich za dramatyczny spadek liczby ofert pracy obwiniają niepewność gospodarczą, a także wzrost kosztów ponoszonych przez pracodawców od czasu ogłoszenia budżetu przez minister Rachel Reeves w październiku ubiegłego roku.
Brytyjscy bezrobotni za swoją sytuację obwiniają również sztyczną inteligencję, która zmniejszyła wartość różnych zawodów, szczególnie opierających się na profesjonalnej wiedzy. Tak jest np. w przypadku grafików komputerowych. Nie tylko to – pomimo oczekiwań, że zdobycie dyplomu doprowadzi do dobrze płatnej pracy, wielu absolwentów twierdzi, że są zmuszeni do podjęcia nisko płatnej pracy lub pracy w niepełnym wymiarze godzin.

Brytyjski rynek pracy był nasycony doskonałymi kandydatami w czasie, gdy budżety na rekrutację były niższe, a liczba wakatów – która zauważalnie wzrosła w wyniku popytu na pracowników po początkowych cięciach zatrudnienia w związku z pandemią – gwałtownie spadła. Cytowani w badanich pracownicy zgłaszali również, że ich godziny pracy zostały skrócone, ponieważ szefowie usiłują obniżyć koszty pracy bez redukcji zatrudnienia.Wielu ankietowanych stwierdziło, że nie byli również w stanie znaleźć pracy wymagającej niskich kwalifikacji w takich branżach jak hotelarstwo i handel detaliczny.

Niektórzy wskazywali na niedopasowanie oczekiwań i potrzeb pracowników do potrzeb pracodawców, mówiąc, że rozważają jedynie w pełni zdalne, hybrydowe lub bardziej elastyczne stanowiska. Wiele osób z wyższym wykształceniem i wieloletnim doświadczeniem określiło swoje zmagania jako „niedorzeczne”, „wyczerpujące”, „upokarzające” i „demoralizujące”, a młodzi ludzie i absolwenci szkół bez dodatkowych kwalifikacji stwierdzili, że czują się całkowicie pozbawieni szans.