Za utrudnianie kontroli inspektorzy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaczęli wymierzać spółkom słone kary. Mowa o ponad 1,1 milionie zł. Tłumaczą je tym, ze możliwość dokonania przeszukań i żądania informacji od przedsiębiorców pozwala urzędnikom efektywniej eliminować zmowy przedsiębiorców niekorzystne dla konsumentów i gospodarki.
Specyfiką porozumień, które ograniczają konkurencję, jest brak jawnych dowodów na niedozwolone działania. Uczestnicy zmów komunikują się za pomocą maili, sms-ów czy komunikatorów internetowych. Dowodów na ich działania nie można zatem znaleźć w oficjalnych dokumentach czy umowach, dlatego UOKiK ma możliwość przeprowadzenia niezapowiedzianego przeszukania w siedzibach przedsiębiorców podejrzewanych o nielegalne praktyki. Przeszukiwany ma wówczas obowiązek wpuścić pracowników Urzędu do budynków i lokali, a także udostępnić wszelkie dokumenty, nośniki danych i telefony wykorzystywane do celów służbowych.
– Podczas przeszukania, na które zgodę wydaje sąd, działania pracowników UOKiK mają na celu znalezienie konkretnych dowodów na praktyki szkodliwe dla konkurencji, a tym samym dla konsumentów i całej gospodarki. Prawnym obowiązkiem przedsiębiorców jest wówczas pełna współpraca z pracownikami Urzędu, w tym poprzez udostepnienie żądanych nośników, korespondencji elektronicznej czy dokumentów – mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu.
Wyjaśnia dalej, że bardzo istotne dla szybkiego i sprawnego wyeliminowania z rynku porozumień ograniczających konkurencję jest współdziałanie przedsiębiorców z Urzędem w trakcie prowadzonych postępowań. Podmioty, przeciwko którym który toczy się postępowanie, na żądanie UOKiK muszą dostarczać wszelkie informacje, dane czy dokumenty istotne dla zbadania sprawy. UOKiK wystąpił z takim żądaniem m.in. w postępowaniu dotyczącym zmowy pomiędzy spółką KIA Polska a dealerami pojazdów tejże marki. W efekcie porozumienia nabywcy samochodów stracili możliwość zakupu pojazdów od wybranych przez siebie sprzedawców w konkurencyjnych cenach.
Ukrywający się managerowie
W trakcie postępowania, jeden z dealerów – spółka Landcar – pomimo kilku wezwań nie przekazała danych, o które wystąpił UOKiK. Chodziło m.in. o informacje dotyczące jednego z menedżerów, przeciwko któremu toczyło się postępowanie, czy też dane o obrocie spółki niezbędne do wyliczenia kary za naruszenie konkurencji. Spółka nie przekazała żądanych informacji w toku postępowania, albo zrobiła to z rażącym uchybieniem terminów. Dlatego Urząd nałożył na Landcar karę w wysokości 700 tys. zł. Maksymalna kara za nieudzielenie informacji żądanych przez organ antymonopolowy wynosi 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.
Do naruszenia obowiązku współpracy z UOKiK podczas przeszukania doszło m.in. w trakcie postępowania wyjaśniającego dotyczącego podejrzenia zmowy przetargowej na dostawy urządzeń chłodzących i wentylacyjnych. Prezes zarządu spółki M.A.S. ze Starachowic nie udostępnił na żądanie pracowników UOKiK służbowych telefonów i skrzynek mailowych dwójki pracowników, którzy mogli dokonywać niedozwolonych ustaleń. W przypadku jednego z nich przekazał dane z ponad dwumiesięcznym opóźnieniem. Natomiast dane z nośników drugiego pracownika nie zostały w ogóle przekazane. UOKiK wydał w tej sprawie dwie decyzje. Nałożył w nich 350 tys. na M.A.S. i 50 tys. zł na prezesa spółki. Zgodnie ze stanem prawnym obowiązującym w czasie przeszukania, maksymalna kara mogła wynieść równowartość 50 mln euro. Obecnie jest to 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.
Decyzje są nieprawomocne, złożono od nich odwołanie do sądu.


















Zostaw komentarz