Chiński gigant na rynku wyszukiwarek internetowych Baidu w środę (19.03) zaprzeczył oskarżeniom, jakoby dokonano wewnętrznego naruszenia danych po tym, jak nastoletnia córka dyrektora opublikowała dane osobowe innych użytkowników internetu w internecie, co wywołało kontrowersje.
Firma, jeden z największych dostawców usług w chmurze w Chinach, znalazła się w centrum uwagi w zeszłym tygodniu po tym, jak użytkownicy Internetu oskarżyli nastoletnią córkę wiceprezesa Baidu, Xie Guangjun, o publikowanie danych osobowych innych użytkowników, takich jak numery telefonów – miało to miejsce po wdaniu się przez nią w kłótnię on-line.
Koncern Baidu poinformował, że wszyscy pracownicy i dyrektorzy na wszystkich szczeblach mają zakaz dostępu do danych użytkowników, a informacje opublikowane przez nastolatkę pochodzą z nielegalnie uzyskanych „baz danych doxingowych” na zagranicznych platformach, które agregują skradzione dane prywatne.
Gniew nastolatki
Baidu informuje także, że złożyło raport policyjny dotyczący fałszywych informacji krążących w Internecie, w tym twierdzeń, że nastolatka przyznała, że jej ojciec zapewnił jej dostęp do bazy danych, ponieważ kontrowersje wokół incydentu nadal narastały.
Xie, który jest częścią działu chmurowego Baidu, przeprosił w poniedziałek za zachowanie swojej córki, mówiąc, że uzyskała informacje z zagranicznych serwisów społecznościowych, według chińskich mediów, cytujących post, który zamieścił na swoim prywatnym kanale WeChat.
Chiny w ostatnich latach wprowadziły kompleksowe przepisy dotyczące danych i zaostrzyły ograniczenia dotyczące udostępniania danych prywatnych, pośród wzrostu liczby podejrzanych sprzedawców danych online, którzy kupują i sprzedają dane osobowe, takie jak daty urodzenia, samochody i własność domów. Akcje Baidu spadły o ponad 4 proc. w czwartkowy (20.03) poranek na giełdzie w Hongkongu.


















Zostaw komentarz