Sojusznicy USA, Japonia i Korea Południowa, będą mieli problemy z szybkim zwiększeniem produkcji statków, aby sprostać popytowi USA na alternatywy w ramach planu prezydenta Donalda Trumpa, który ma nałożyć opłaty portowe na statki powiązane z Chinami – informują producenci z tych krajów.
Administracja Trumpa opracowuje rozporządzenie wykonawcze w celu ożywienia krajowego budownictwa okrętowego i osłabienia chińskiej kontroli nad branżą.
Japońskie budownictwo okrętowe działa prawie na pełnych obrotach, z niewielkimi możliwościami ekspansji do 2028 r., podczas gdy stocznie w Korei Południowej, a także w USA, stoją w obliczu wyzwań finansowych, mówi mediom Takaya Soga, dyrektor generalny Nippon Yusen, największej japońskiej linii żeglugowej.
– Moc japońskiego przemysłu stoczniowego jest obecnie prawie pełna, powiedzmy do 2028 roku. Dlatego nie jest im łatwo zwiększyć moce produkcyjne — powiedział Soga agencji Reuters podczas konferencji Singapore Maritime Week. Soga dodał, że ekspansja południowokoreańskich stoczni również nie jest nieuchronna, szczególnie, że amerykańscy stoczniowcy potrzebują zarówno inwestycji, jak i technologii, aby zwiększyć moce produkcyjne, a koreański przemysł zmagał się z trudnościami przez ostatnie lata.
Zgodnie z projektem arkusza informacyjnego rozporządzenie Trumpa ustanowiłoby Fundusz Powierniczy Bezpieczeństwa Morskiego jako źródło finansowania i stworzyłoby zachęty do budowy statków poprzez ulgi podatkowe, dotacje i pożyczki.
Chiny, Korea Południowa i Japonia odpowiadają za 90 proc., otwiera nową kartę proc. światowego przemysłu stoczniowego, zgodnie informacjamim Center for Strategic and International Studies. Chińscy stoczniowcy zwiększyli swój udział w rynku do ponad 50 proc. pojemności ładunkowej statków handlowych, w porównaniu z 5 proc. w 1999 roku, zdobywając udziały od swoich azjatyckich sąsiadów.


















Zostaw komentarz