Rząd Tajwanu potępił w czwartek (3.04) jako „całkowicie nierozsądną” decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o nałożeniu nowych ceł importowych, które w przypadku Tajwanu wyniosą 32 proc. Cła nie obejmą jednak półprzewodników, głównego towaru eksportowego Tajpej. Rzeczniczka rządu Michelle Lee w oświadczeniu wyraziła ubolewanie i zapowiedziała „poważne negocjacje” z Waszyngtonem w celu uzyskania wyjaśnień i ochrony interesów lokalnych firm. Zaznaczyła, że sposób obliczania ceł przez Stany Zjednoczone jest niejasny i nie odzwierciedla rzeczywistego stanu relacji gospodarczych i handlowych między stronami.
„Gwałtowny wzrost popytu w USA na tajwańskie produkty z branży technologii informacyjnych i komunikacyjnych świadczy o znaczącym wkładzie Tajwanu w gospodarkę i bezpieczeństwo narodowe USA, a mimo to Tajwan jest teraz obciążany wysokimi cłami” – podkreśliła Lee w oświadczeniu dla mediów.
W oświadczeniu rząd odrzucił argument USA, że powodem do nałożenia ceł były niskie ceny i nielegalny reeksport towarów z Chin przez Tajwan. Tajpej utrzymuje, że aktywnie zwalcza ten proceder, m.in. poprzez działania prewencyjne, ścisłe kontrole i surowe kary.
W 2024 roku Tajwan stał się siódmym największym partnerem handlowym USA. Nadwyżka handlowa tego kraju ze Stanami Zjednoczonymi osiągnęła wówczas 73,9 mld dolarów. Około 60 proc. tajwańskiego eksportu do USA stanowią produkty z sektora IT i telekomunikacji.
Chociaż sektor półprzewodników – w którym Tajwan dominuje i który jest źródłem napięć między Waszyngtonem a Tajpej – został wyłączony z nowych ceł USA, analitycy ostrzegają, że cła na komponenty i tak wpłyną negatywnie na tę branżę, która jest siłą napędową globalnej gospodarki – piszą agencje informacyjne.
Tajwański producent chipów TSMC ogłosił w marcu nową inwestycję w Stanach Zjednoczonych o wartości 100 mld dolarów. Według części obserwatorów w zamyśle miało to ochronić wyspę przed amerykańskimi cłami.
Premier Tajwanu Cho Jung-tai natychmiast polecił, by rządowe Biuro Negocjacji Handlowych przeanalizowało „niesprawiedliwość i nieuczciwość” nałożonych ceł i podjęło zdecydowane kroki dyplomatyczne wobec przedstawicieli handlowych USA – poinformowała agencja CNA.
W środę wieczorem prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie nakładające „cła wzajemne” w wysokości co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy. Stawki mają stanowić połowę zsumowanych ceł i pozacelnych barier handlowych stosowanych przez inne kraje. W przypadku UE cła wyniosą 20 proc., dla Chin – 34 proc. (stawka ta zostanie dodana do ogłoszonych wcześniej 20 proc. ceł; będzie wynosić 54 proc.), Japonii – 24 proc., Indii – 26 proc., Korei Płd. – 25 proc. Uniwersalna 10-proc. stawka celna ma wejść w życie 5 kwietnia, zaś cła na poszczególne państwa – 9 kwietnia.
Więcej o nowych cłach Donalda Trumpa:


















Zostaw komentarz