USA i Chiny przeprowadzą w Genewie rozmowy handlowe typu ice-breaker

USA i Chiny przeprowadza w Genewie rozmowy handlowe typu ice breaker

Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent i główny negocjator ds. handlu Jamieson Greer spotkają się w Szwajcarii w ten weekend (10.05) z chińskim potentatem gospodarczym He Lifengiem, aby porozmawiać, co może być pierwszym krokiem do rozwiązania wojny handlowej zakłócającej gospodarkę światową.

 

W skrócie:

  • USA i Chiny przeprowadzą w Genewie rozmowy handlowe, co stanowi pierwszy krok w kierunku potencjalnego rozwiązania narastającej wojny handlowej.

  • Spotkanie następuje po wzroście napięć i ceł, które negatywnie wpłynęły na globalne łańcuchy dostaw i rynki finansowe.

  • Oczekuje się, że rozmowy będą dotyczyć obniżenia ceł, kontroli eksportu USA oraz chińskich obaw dotyczących amerykańskiej polityki handlowej.

 

USA i Chiny przeprowadzą w Genewie rozmowy handlowe, co stanowi pierwszy krok w kierunku potencjalnego rozwiązania narastającej wojny handlowej.
Spotkanie następuje po wzroście napięć i ceł, które negatywnie wpłynęły na globalne łańcuchy dostaw i rynki finansowe.
Oczekuje się, że rozmowy będą dotyczyć obniżenia ceł, kontroli eksportu USA oraz chińskich obaw dotyczących amerykańskiej polityki handlowej.

Wiadomość o spotkaniu, ogłoszona po raz pierwszy przez Waszyngton późnym wieczorem we wtorek (6.05), spowodowała wzrost kontraktów terminowych na indeksy akcji amerykańskich, a giełdy w Chinach i Hongkongu poszły w jego ślady podczas azjatyckich notowań w środę (7.05).

Rozmowy odbywają się po tygodniach narastających napięć, w wyniku których cła na import towarów między dwiema największymi gospodarkami świata wzrosły znacznie ponad 100 proc., co Bessent we wtorek opisał jako odpowiednik embarga handlowego.

Impasy, wraz z decyzją prezydenta USA Donalda Trumpa z ubiegłego miesiąca o nałożeniu szerokich ceł na dziesiątki innych krajów, wywróciły łańcuchy dostaw, zachwiały rynkami finansowymi i podsyciły obawy przed gwałtownym spadkiem globalnego wzrostu gospodarczego.

Oczekuje się, że zespoły negocjacyjne zwołane w Genewie omówią obniżki szerszych taryf oraz, że obie strony omówią cła na konkretne produkty, kontrolę eksportu USA i decyzję Trumpa o zakończeniu zwolnień de minimis na importy o niskiej wartości, informuje agencja Reuters. Rzecznik chińskiego ministerstwa handlu potwierdził później, że Chiny zgodziły się spotkać z wysłannikami USA.

„W oparciu o pełne rozważenie globalnych oczekiwań, interesów Chin i apeli amerykańskiego przemysłu i konsumentów, Chiny postanowiły ponownie zaangażować się w działania USA”, głosi chińskie oświadczenie.

„Jest stare chińskie przysłowie: Słuchaj, co się mówi, i obserwuj, co się robi. … Jeśli USA mówią jedno, a potem robią co innego lub próbują wykorzystać rozmowy jako przykrywkę do kontynuowania przymusu i szantażu, Chiny nigdy się nie zgodzą”.

To pierwsze spotkanie wysokich rangą chińskich i amerykańskich urzędników od czasu, gdy senator USA Steve Daines spotkał się z premierem Li Qiangiem w Pekinie w marcu.

Pekin rozważa oferty

Pekin przyjął w dużej mierze ostrą retorykę, gdy napięcia z Waszyngtonem wzrosły, wielokrotnie powtarzając, że nie podejmie negocjacji, dopóki cła nie zostaną wycofane. Jednak chińskie ministerstwo handlu, sygnalizując zmianę kursu, oświadczyło w piątek, że „rozważa” ofertę Waszyngtonu dotyczącą przeprowadzenia rozmów.

Stawka dla chińskiej gospodarki jest wysoka, a jej ogromny sektor fabryczny już ponosi ciężar ceł. Wielu analityków obniżyło prognozę wzrostu gospodarczego azjatyckiego giganta na 2025 r., podczas gdy bank inwestycyjny Nomura ostrzegł, że wojna handlowa może kosztować Chiny nawet 16 milionów miejsc pracy.

Chiński bank centralny ogłosił w środę nową stymulacyjną politykę monetarną, obniżki stóp procentowych i zastrzyk płynności do systemu bankowego, mający na celu przeciwdziałanie wpływowi ceł na gospodarkę.

Ruch wyważony i taktyczny

Urzędnicy amerykańscy odbyli mnóstwo spotkań z partnerami handlowymi od czasu, gdy prezydent ogłosił 10 proc. cło na większość krajów 2 kwietnia, wraz z wyższymi stawkami celnymi, które zaczną obowiązywać 9 lipca, z wyjątkiem odrębnych umów handlowych.

Trump nałożył również 25 proc. cła na samochody, stal i aluminium, 25 proc. cła na Kanadę i Meksyk oraz 145 proc. cła na Chiny, a w nadchodzących tygodniach spodziewane są dalsze cła na produkty farmaceutyczne.
Chiny odpowiedziały, zwiększając cła na towary amerykańskie do 125 proc.. Unia Europejska również przygotowuje środki zaradcze.

Deficyt handlowy USA z Chinami gwałtownie się zmniejszył, ponieważ miażdżące cła nałożone przez Trumpa głęboko ograniczyły chiński import.