Akcje Nissana gwałtownie wzrosły o 5,5 proc. na początku wtorkowej (13.05) sesji na tokijskiej giełdzie po tym, jak zmagający się z problemami japoński producent samochodów poinformował o planie zwolnienia 10 tys. pracowników w celu poprawy sytuacji finansowej. Zgodnie z planem Nissana liczba ta podwoi się niedługo później.
W skrócie:
-
Kurs akcji Nissana gwałtownie wzrósł po ogłoszeniu planu zwolnienia 20 tysięcy pracowników w celu poprawy trudnej sytuacji finansowej firmy.
-
Zadłużony producent samochodów spodziewa się rekordowej rocznej straty w wysokości około 5 mld dolarów i ma trudności z konkurencją z chińskimi markami EV oraz amerykańskimi cłami.
-
Pomimo wzrostu akcji, Nissan zmaga się z problemami takimi jak nieudane plany fuzji, obniżone ratingi i odłożone inwestycje, co wskazuje na poważny kryzys w firmie.
Mocno zadłużona firma, jeden z 10 największych producentów samochodów pod względem sprzedaży jednostkowej, ma odnotować rekordową roczną stratę w wysokości około 5 mld dolarów w dalszej części dnia. Nissan, którego planowane połączenie z Hondą upadło na początku tego roku, może również ogłosić redukcję zatrudnienia. Firma zamierza obecnie zmniejszyć całkowitą liczbę pracowników o około 15 proc. – to zmiana w stosunku do zapowiedzi z listopada o planach zwolnienia 9 tys. pracowników.
Podobnie jak wielu konkurentów, Nissan ma trudności z konkurowaniem z chińskimi markami pojazdów elektrycznych, a jego zyski są również zagrożone przez amerykańskie cła handlowe. Możliwa fuzja z japońskim rywalem Hondą była postrzegana jako potencjalna ratunek.
Jednak rozmowy w sprawie fuzji załamały się w lutym, gdy Honda zaproponowała, aby Nissan był spółką zależną zamiast integrować się w ramach spółki holdingowej.
W zeszłym miesiącu Nissan wydał surowe ostrzeżenie o zyskach, mówiąc, że spodziewa się rocznej straty netto w wysokości od 700 do 750 mld jenów (od 4,8 do 5,1 mld dolarów) w roku finansowym 2024-25.
Jego poprzednia największa roczna strata netto wyniosła 684 mld jenów w latach 1999-2000, podczas kryzysu finansowego, który zapoczątkował jego trudną współpracę z francuskim producentem samochodów Renault. Nissan napotkał również inne przeszkody — w tym aresztowanie w 2018 r. byłego szefa Carlosa Ghosna, który później uciekł z Japonii ukryty w pudełku na sprzęt audio.
Kryzys w Nissanie
Producent samochodów, którego akcje spadły o prawie 40 proc. w ciągu ostatniego roku, mianował nowego dyrektora generalnego w marcu.
Agencje ratingowe obniżyły ocenę firmy do śmieciowej, a Moody’s powołał się na jej „słabą rentowność” i „starzejące się portfolio modeli”. W tym miesiącu Nissan odłożył ad acta niedawno uzgodnione plany budowy fabryki akumulatorów o wartości miliarda dolarów w południowej Japonii z powodu trudnego „środowiska biznesowego”. Nałożone na japoński przemysł samochodowy 25 proc. cła Donalda Trumpa dopełniły dzieła.
Spośród wszystkich głównych japońskich producentów samochodów Nissan prawdopodobnie ucierpi najbardziej, uważa Tatsuo Yoshida, analityk Bloomberg Intelligence przed wtorkowym raportem zysków.


















Zostaw komentarz