Bezkompromisowe podejście administracji Trumpa do taryf celnych wydaje się uruchamiać trend sprzeciwu – chodzi o kampanie bojkotu amerykańskich produktów przez konsumentów i firmy na wszystkich dotkniętych decyzjami amerykańskiej administracji rynkach.
Kraje skandynawskie i Kanada są na czele rosnącego międzynarodowego trendu, w którym niektórzy konsumenci unikają amerykańskich towarów z powodu decyzji prezydenta Donalda Trumpa o nałożeniu ceł na szereg produktów z całego świata. W ostatnich tygodniach powstało kilka grup na Facebooku, których celem jest organizowanie bojkotów i kampanii. Szwedzka grupa o nazwie „Bojkotta varor fran USA” po szwedzku, co oznacza „Bojkotuj towary ze Stanów Zjednoczonych”, jeszcze przed weekendem liczyła prawie 80 tys. członków.
Opisuje swój cel jako „ochronę demokracji, samostanowienia i bezpieczeństwa” i mówi, że ma nadzieję, że bojkoty wywrą presję na administrację Trumpa. Wykorzystanie amerykańskiej platformy Facebook jest uzasadnione, ponieważ jest „najlepszą bronią”, informuje. Kilka podobnych grup powstało na kanadyjskim Facebooku, podczas gdy francuska grupa o nazwie „BOYCOTT USA: Achetez Francais et Europeen!” — BOYCOTT USA: Buy French and European! — ma już ponad 20 tys. członków.
Podobne stanowisko wydaje się być również popierane w Niemczech. Badanie przeprowadzone przez grupę badawczą Civey dla dziennika „Handelsblatt” wykazało, że 64 proc. Niemców wolałoby unikać produktów amerykańskich, jeśli to możliwe. Niewielka większość stwierdziła, że polityka Trumpa już wpływa na ich wybory podczas zakupów. Eksperci zauważają, że bojkoty konsumenckie stały się popularne w ostatnich latach, ponieważ ludzie postrzegają je jako dodatkową opcję głosowania w celu wyrażenia opinii politycznej.
Jaka skuteczność?
Do tej pory dostępnych jest niewiele danych, które pokazują, czy takie kampanie mają wpływ. Jednak jednym z amerykańskich produktów o szczególnie namacalnym powiązaniu z administracją Trumpa jest Tesla. Marką samochodów elektrycznych zarządza Elon Musk, starszy doradca Trumpa, który obecnie odpowiada za zarządzanie nowo utworzonym Departamentem Efektywności Rządowej.
Sprzedaż Tesli w Europie gwałtownie spadła w styczniu, zgodnie z danymi Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów, spadając o 45 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2024 r. Sprzedaż Tesli w Europie spadła w całym 2024 r., spadając o 13 proc. w całej Unii Europejskiej.
Nastroje przeciwko amerykańskim towarom wydają się być szczególnie silne w Kanadzie. Trump wprowadził 25 proc. taryfy celne przeciwko Kanadzie, mimo że kraje te są długoletnimi sojusznikami i mają granicę o długości prawie 9 tys. km. Trump wielokrotnie mówił również o uczynieniu Kanady 51. stanem USA i odniósł się do ustępującego premiera kraju, Justina Trudeau, jako „gubernatora Trudeau” w najwyraźniej publicznym i zamierzonym przejawie braku szacunku.
To wszystko doprowadziło do poważnej reakcji ze strony Kanadyjczyków. Rosnące nastroje antytrumpowskie sprawiły, że Partia Liberalna, wcześniej kierowana przez Trudeau, a teraz przez nowego premiera Marka Carneya, odnotowała dramatyczny wzrost w sondażach. Na początku 2025 r. traciła 25 proc. do Partii Konserwatywnej, ale po oszałamiającej zmianie jest teraz na prowadzeniu w wielu sondażach.
Taki nastrój coraz częściej odzwierciedlają konsumenci. Dylan Lobo prowadzi stronę internetową o nazwie „Made in CA”, której celem jest zapewnienie internetowego katalogu towarów wyprodukowanych w Kanadzie. Powiedział magazynowi Business Insider, że jego strona internetowa ostatnio odnotowała znaczny wzrost ruchu. Pojawiło się nawet kilka aplikacji, takich jak Buy Beaver i Maple Scan, które pomagają kupującym identyfikować produkty amerykańskie podczas zakupów.
Wiele kanadyjskich firm również podjęło działania w ramach kampanii „Buy Canadian”. W Ontario prowincjonalna Rada ds. Kontroli Alkoholu ogłosiła, że zaprzestanie sprzedaży produktów wyprodukowanych w USA, takich jak bourbon i wina, w swoich sklepach. Inne prowincje, takie jak Kolumbia Brytyjska i Nowy Brunszwik, podjęły podobne działania.
Premier Ontario Doug Ford zakończył również kontrakt na kwotę 100 mln dolarów kanadyjskich (69 mln dolarów) ze Starlink, firmą telekomunikacyjną należącą do Elona Muska. „Ontario nie będzie robić interesów z ludźmi, którzy za wszelką cenę chcą zniszczyć naszą gospodarkę” — poinformował na platformie społecznościowej X.
Protekcjonizm USA wywołuje również sprzeciw w Europie
Niektóre europejskie firmy podejmują również działania przeciwko firmom amerykańskim. Największy sprzedawca detaliczny w Danii, Salling Group, poinformował, że oznaczy europejskie produkty w swoich sklepach czarną gwiazdką, aby pomóc klientom je zidentyfikować.
Firma nadal będzie sprzedawać produkty amerykańskie, ale jej dyrektor generalny Anders Hagh napisał na LinkedIn, że nowa etykieta to „dodatkowa usługa dla klientów, którzy chcą kupować towary europejskich marek”.
W międzyczasie niektóre firmy podejmują jeszcze bardziej zdecydowane działania. Norweska firma Haltbakk Bunkers, która dostarcza ropę i paliwo do statków, niedawno poinformowała, że zaprzestanie dostarczania paliwa do okrętów marynarki wojennej USA.
Poza Europą i Kanadą wielu liderów biznesowych zdaje sobie sprawę z potencjalnego sprzeciwu wobec produktów amerykańskich i tego, jak może to wpłynąć na ich działalność. Takeshi Niinami, dyrektor generalny japońskiego giganta napojów Suntory Holdings — właściciela marek takich jak Jim Beam — ostrzegł zaledwie kilka tygodni po powrocie Trumpa do Białego Domu, że amerykańskie marki staną się celem międzynarodowych konsumentów.
Sugeruje to, że bojkoty i zachowania konsumentów mogą wpłynąć na sprzedaż amerykańskich firm w Kanadzie, Europie i gdzie indziej, a dane opublikowane w nadchodzących miesiącach prawdopodobnie będą uważnie obserwowane po obu stronach Atlantyku.
Analitycy uważają, że reakcja przeciwko amerykańskim towarom przypomina niesławną kampanię „frytek wolności” z 2003 r., kiedy francuski sprzeciw wobec inwazji na Irak doprowadził do motywowanej politycznie zmiany nazwy frytek w niektórych częściach USA. Rzecznik Europejskiej Organizacji Konsumentów, która reprezentuje interesy konsumentów w całej Europie, powiedział, że nie ma jeszcze stanowiska w sprawie bojkotów i skupia się na „opracowaniu sposobu, w jaki cła wpłyną na konsumentów”.


















Zostaw komentarz