Chiny stanowczo sprzeciwiają się decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o nałożeniu 10 proc. taryf celnych na import z Państwa Środka. Pekin zapowiada podjęcie działań odwetowych, które poprzedzić ma skarga złożona na dniach do Światowej Organizacji Handlu.
– Wojny handlowe i celne nie mają zwycięzców – oświadczył w niedzielę (2.02) rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, podkreślając, że decyzje prezydenta Donalda Trumpa nie rozwiążą wewnętrznych problemów USA i nie przyniosą korzyści żadnej ze stron, a tym bardziej światu.
Biały Dom jako oficjalny powód nałożenia 10 proc. taryf celnych na import z Chin oraz 25 proc. na towary z Kanady i Meksyku wskazuje napływ fentanylu, czyli syntetycznego opioidu, przez północną i południową granicę USA. Administracja w Waszyngtonie oskarża Pekin o dostarczanie prekursorów chemicznych wykorzystywanych przez kartele narkotykowe.
Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych w niedzielnym (2.02) oświadczeniu podkreśla, że Chiny prowadzą „jedną z najsurowszych na świecie” strategii walki z narkotykami, zarówno pod względem regulacji, jak i ich egzekwowania. Podkreślono, że na prośbę Stanów Zjednoczonych w 2019 roku Chiny jako pierwszy kraj na świecie objęły kontrolą całą klasę substancji typu fentanyl.
– Dodatkowe cła nie są konstruktywne i z pewnością wpłyną i zaszkodzą współpracy w zakresie zwalczania narkotyków między obiema stronami w przyszłości – informuje Ministerstwo Handlu Chin.
W osobnym komunikacie chińskie ministerstwo zapowiada złożenie skargi do Światowej Organizacji Handlu, argumentując, że jednostronne nałożenie ceł przez Stany Zjednoczone poważnie narusza zasady WTO.


















Zostaw komentarz