Prezydent USA Donald Trump ogłosił w sobotę (12.07) na platformie społecznościowej Truth Social, że 1 sierpnia nałoży 30 proc. cła na inport z Unii Europejskiej oraz Meksyku. Trump zamieścił na Truth Social kopie listów w sprawie nowych taryf celnych. Europa zapowiada odpowiedź. Nie wyklucza ceł na towary z USA.
W skrócie:
-
Prezydent USA Donald Trump ogłosił wprowadzenie 30% ceł na import z Unii Europejskiej i Meksyku od 1 sierpnia, co może znacząco wpłynąć na handel transatlantycki.
-
W odpowiedzi, Unia Europejska zapowiedziała podjęcie wszelkich niezbędnych kroków w celu ochrony swoich interesów, w tym proporcjonalne środki zaradcze, w przypadku wprowadzenia amerykańskich taryf.
-
Nowe cła stawiają pod znakiem zapytania trwające negocjacje handlowe między USA a UE, które miały na celu uniknięcie eskalacji wojny celnej.
Jeszcze w środę rano (9.07), przemawiając w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, przewodnicząca KE Ursula von der Leyen mówiła, że UE „ściśle współpracuje” z administracją Donalda Trumpa, ale jednocześnie przygotowuje się na „wszystkie scenariusze”. Tego samego dnia rzecznik Komisji Europejskiej Olof Gill oświadczył, że celem Wspólnoty jest zawarcie porozumienia handlowego z USA przed 1 sierpnia – nowym terminem wyznaczonym przez Waszyngton na zakończenie negocjacji. 9 lipca upłynął pierwotny 90-dniowy okres zawieszenia taryf ogłoszonych przez Trumpa.
Obecnie unijne produkty trafiające na rynek amerykański podlegają bazowej stawce celnej w wysokości 10 proc., ale w pewnym momencie prezydent USA groził Unii nawet 50-procentowymi taryfami. Według mediów UE chce utrzymać poziom ceł na poziomie 10 proc., ale jednocześnie uzyskać zwolnienia z opłat m.in. dla samolotów, części lotniczych oraz alkoholi.
W środę (9.07) listy w sprawie nowych ceł prezydent USA wystosował do Brazylii, Filipin, Brunei, Mołdawii, Algierii, Iraku i Libii. Jednocześnie zapowiedział, że w najbliższym czasie kolejne kraje mają otrzymać pisma w sprawie nowych taryf. Pierwszą partię kopii listów adresowanych do 14 krajów Trump opublikował w internecie w poniedziałek (7.07). Wśród adresatów były Korea Południowa i Japonia. Na import z tych krajów ma być nałożone cło w wysokości 25 proc.
Po raz pierwszy suma taryf pobranych przez amerykańskie służby celne w pierwszym półroczu 2025 roku przekroczyła 100 mld dol., a szef resortu finansów Scott Bessent napisał w serwisie X, że dowodzi to, iż USA czerpią korzyści z polityki handlowej prezydenta. Na początku mijającego tygodnia Bessent oświadczył, że liczy na to, iż pobrane do końca roku cła będą warte 300 mld dol.
– Podejmiemy wszelkie niezbędne kroki w celu ochrony interesów Unii Europejskiej – oświadczyła w sobotę (12.07) przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, komentując zapowiedź wprowadzenia przez USA 30-procentowych ceł na import z UE. Nie wykluczyła przy tym zastosowania „proporcjonalnych środków zaradczych”.
Prezydent USA Donald Trump opublikował w sobotę na platformie Truth Social list do szefowej KE, w którym zapowiedział wprowadzenie 30-procentowych taryf celnych na import z UE. Zagroził także dalszym ich podwyższeniem w razie retorsji ze strony UE. Jak poinformował rzecznik Komisji Europejskiej, Waszyngton poinformował Brukselę o treści listu z wyprzedzeniem.
W odpowiedzi na list, von der Leyen wydała oświadczenie, w którym ostrzegła, że amerykańskie cła „zakłóciłyby kluczowe transatlantyckie łańcuchy dostaw, ze szkodą dla przedsiębiorstw, konsumentów i pacjentów po obu stronach Atlantyku”. Zapewniła przy tym, że Unia Europejska nadal dąży do porozumienia przed 1 sierpnia, kiedy nałożone miałyby zostać amerykańskie cła.
„UE konsekwentnie stawiała na wynegocjowane rozwiązanie z USA, co odzwierciedla nasze zaangażowanie na rzecz dialogu, stabilności i konstruktywnego partnerstwa transatlantyckiego” – zaznacza von der Leyen. – „Jednocześnie podejmiemy wszelkie niezbędne kroki w celu ochrony interesów UE, w tym – w razie potrzeby – zastosujemy proporcjonalne środki zaradcze”.
Zapowiedź Trumpa stawia pod znakiem zapytania negocjacje, które strona europejska i amerykańska prowadzą od kwietnia, kiedy Waszyngton zapowiedział 20 proc. cła na UE, a następnie ich zawieszenie (w mocy pozostała „bazowa stawka” 10 proc.). Według przecieków medialnych UE domagała się w rokowaniach utrzymania poziomu ceł na poziomie 10 proc., z wyłączeniem zwolnienia z opłat m.in. dla samolotów, części lotniczych oraz alkoholi.
Na początku maja Komisja Europejska przedstawiła listę amerykańskich towarów o łącznej wartości 95 mld euro, które mogłyby zostać objęte unijnymi cłami w przypadku fiaska rozmów i wprowadzenia przez USA zapowiadanych taryf. Wśród produktów na liście znalazły się m.in. samoloty, samochody, whiskey i wina.
Upływa również termin zawieszenia unijnych ceł, które miały stanowić odpowiedź na inne amerykański cła: ogłoszone w lutym 25-procentowe taryfy na stal i aluminium. KE zdecydowała w kwietniu o zawieszeniu środków odwetowych na 90 dni, aby „dać szanse negocjacjom” po tym, jak prezydent USA ogłosił zawieszenie ogólnych 20-procentowych ceł. Termin odwieszenia tych ceł minął 9 lipca, jednak Trump przedłużył okres obowiązywania zawieszenia do 1 sierpnia.


















Zostaw komentarz