Katalonia podwoi od przyszłego roku podatek turystyczny, który może wynieść nawet do 15 euro za noc w Barcelonie. Jeśli rozwiązanie wejdzie w życie, stolica Katalonii będzie miastem z najwyższym podatkiem turystycznym w Europie, wyprzedzając Paryż i Rzym. I jednym z najdroższych – pod względem opodatkowania turystów – miast na świecie.
Porozumienie w sprawie przyszłego podniesienia opłat zostało w czwartek ogłoszone przez ministrę gospodarki regionalnego rządu Katalonii Alicię Romero oraz liderkę lewicowej grupy Comuns Jessicę Albiach.
Podwyżka była jednym z postulatów Comuns, która poparła powstanie kierowanego przez Salvadora Illę socjalistycznego rządu regionalnego, pierwszego nieseparatystycznego gabinetu Katalonii od lat.
„Turyści, którzy nas odwiedzają, mogą podjąć niewielki wysiłek, aby pomóc w rozwiązaniu głównego problemu, z jakim się borykamy, czyli z dostępem do mieszkań” – wyjaśniał wczoraj (27.02) mediom David Cid, rzecznik Comuns.
W Barcelonie podstawowa stawka podatku wzrośnie z 3,5 do 7 euro, ale maksymalna opłata może sięgnąć nawet 15 euro za osobę. Będzie to jednak dotyczyć najdroższych, pięciogwiazdkowych hoteli w stolicy Katalonii. W przypadku mieszkań turystycznych maksymalna stawka może wynieść maksymalnie 12,5 euro za noc.
Według czwartkowego porozumienia, Generalitat, czyli rząd Katalonii ma przeznaczyć 25 proc. otrzymywanej połowy zysków z tego podatku na politykę mieszkaniową; do tej pory cała ta kwota była przeznaczana na promocję turystyki.
Konfederacja Confecat, reprezentująca branżę hotelarską i gastronomiczną w Katalonii, skrytykowała w czwartek porozumienie, mówiąc o „duszeniu sektora”. Branża przypomina, że Barcelona już do tej pory należała do czołówki europejskich miast z najwyższym podatkiem pobieranym od turystów za noclegi. Jeśli ogłoszone w czwartek plany zostaną zrealizowane, wówczas stolica Katalonii będzie liderem w tym zestawieniu.


















Zostaw komentarz