Komisja Europejska poinformowała w piątek (4.10), że otrzymała wystarczające poparcie od członków UE, aby nałożyć 45 proc. cła na chiński import pojazdów elektrycznych. Jednak zastrzega, że będzie będzie kontynuować negocjacje z Pekinem w tej sprawie.
Komisja, która nadzoruje politykę handlową całej Wspólnoty, zaproponowała ostateczne cła na chińskie pojazdy elektryczne na najbliższe pięć lat, aby przeciwdziałać chińskim subsydia rządowym dofinansowującym tamtejszych producentów po rocznym dochodzeniu antysubsydyjnym.
W piątkowym głosowaniu 10 członków UE poparło cła, a pięciu głosowało przeciw, przy 12 wstrzymujących się – informuje Reuters.
Aby zablokować propozycję, potrzebny byłby sprzeciw kwalifikowanej większości 15 członków UE, reprezentujących 65 proc. populacji UE. Komisja poinformowały, że uzyskały „niezbędne wsparcie” do przyjęcia taryf, chociaż będą kontynuować rozmowy z Pekinem w celu znalezienia alternatywnego rozwiązania.
Największa gospodarka regionu i główny producent samochodów, Niemcy, zagłosowały przeciwko propozycji wprowadzenia ceł na chińskie samochody elektryczne. Dyrektor generalny BMW Oliver Zipse opisał głosowanie jako „śmiertelny sygnał dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego”. Powiedział, że konieczne jest szybkie porozumienie między Brukselą a Pekinem, aby zapobiec wojnie handlowej na wielką skalę. Również Volkswagen uważa, że planowane taryfy to „złe podejście”. Zarząd koncernu Stellantis informuje, że popiera wolną i uczciwą konkurencję, a sektor jest pod presją ambitnych planów redukcji emisji dwutlenku węgla i „chińskiej globalnej ofensywy handlowej”.
Stanowisko UE wobec Pekinu zaostrzyło się w ciągu ostatnich pięciu lat. UE postrzega Chiny jako potencjalnego partnera w niektórych kwestiach, ale także jako konkurenta i systemowego rywala. W działaniach postrzeganych jako odwet Pekin w tym roku rozpoczął własne dochodzenia w sprawie importu unijnego brandy, produktów mlecznych i wieprzowych.
KE uważa, że chińskie moce produkcyjne wynoszące trzy miliony pojazdów elektrycznych przeznaczonych na eksport rocznie, są dwa razy większe od rynku UE. Biorąc pod uwagę 100 proc. cła wprowadzone przez Stany Zjednoczone i Kanadę, najbardziej oczywistym rynkiem zbytu dla tych pojazdów elektrycznych jest Europa.
Komisja oświadczyła również, że jest skłonna kontynuować negocjacje z Chinami w sprawie alternatywy dla taryf i może ponownie zbadać zobowiązanie cenowe – obejmujące minimalną cenę importową i limit wolumenu – po wcześniejszym odrzuceniu tej propozycji Pekinu.
Cła wahają się od 7,8 proc. dla produktów Tesli do 35,3 proc. dla SAIC i innych firm, które uznano za niespełniające wymagań UE w zakresie sprawdzania subsydiów. Te taryfy są dodatkiem do standardowego unijnego 10 proc. cła importowego na samochody.


















Zostaw komentarz