Ponad 4 tysiące osób, czyli niemal jedną trzecią załogi obejmą masowe zwolnienia, które chce w swoich strukturach przeprowadzić spółka PKP Cargo. Spółka podała również orientacyjny termin przeprowadzania zapowiadane zwolnienia – miałyby on nastąpić do 30 września tego roku. Związki zawodowe nie zgadzają się z taką zapowiedzią. PKP Cargo jest największym kolejowym przewoźnikiem towarowym w Polsce. Od pół roku firma deklaruje, że ma kłopoty finansowe.
W celu naprawy sytuacji zarząd PKP Cargo wystąpił do sądu o przeprowadzenie postępowania sanacyjnego, zaś do rządu o udzielenie pomocy publicznej – we wtorek zarząd i działające w spółce związki zawodowe zaapelowały do premiera o wypłatę rekompensaty z tytułu kosztów poniesionych przez PKP Cargo w związku z poleceniem przewiezienia 4,5 mln ton węgla dla gospodarstw domowych, sprowadzanego w 2022 r.
Tuż przed zapowiedzią grupowych zwolnień, co miało miejsce w połowie lipca br., prezes PKP Cargo Marcin Wojewódka informował, że firma kolejowa jest zadłużona, nie reguluje części zobowiązań, nie płaci dużej części faktur i wymaga gruntownych działań restrukturyzacyjnych, choć wciąż jeszcze zachowuje płynność finansową. Zastrzegł, że nie będzie rozpoczynał postępowania upadłościowego ani likwidacyjnego.
– Celem działań obecnego zarządu jest naprawienie chorej sytuacji, w której znalazła się spółka we wszelkich aspektach, czyli taborowym, finansowym, czy organizacyjnym – mówił wówczas Wojewódka zapowiadając wystąpienie z wnioskiem o sanację. – Będzie ona oznaczała ochronę przed spłatą odsetek od zaległych płatności, spółka będzie mogła się wycofać z niekorzystnych kontraktów i będzie podlegała ochronie przed egzekucją. To pozwoli spółce funkcjonować dalej, szczególnie że nawet w sanacji może startować w przetargach i je wygrywać, tak długo, jak będzie regulować składki na ubezpieczenia społeczne i podatki.
Komunikatu o masowych zwolnieniach, który wczoraj opublikował zarząd firmy spodziewali się i pracownicy (z których część była na przymusowych urlopach) i organizacje związkowe. „Zarząd PKP Cargo informuje, że w dniu dzisiejszym uchwałą podjął decyzję o przeprowadzeniu zwolnień grupowych przez zakłady i centralę PKP Cargo. Konsekwencją podjęcia w/w uchwały będzie podpisanie porozumień w sprawie przeprowadzenia zwolnienia grupowego albo wydanie regulaminów zwolnień grupowych w zakładach i centrali PKP Cargo. Zwolnieniami grupowymi zostanie objętych do 30 proc. zatrudnionych w spółce (do 4142 pracowników) w różnych grupach zawodowych” – podano w komunikacie.
Zwalnianym pracownikom będą przysługiwać odprawy pieniężne, których wysokość będzie zależała od okresu zatrudnienia. Koszty tych odpraw mają nie przekroczyć 249 mln złotych, zaś roczna oszczędność w związku z restrukturyzacją zatrudnienia wyniesie 423,4 mln zł.
W komunikacie poinformowano też, że proces zwolnień grupowych zostanie poprzedzony analizą wszystkich stanowisk, uwzględniającą m.in. efektywność, znaczenie dla kluczowych operacji oraz potencjał do adaptacji w nowych strukturach organizacyjnych, a priorytetem procesu będzie minimalizacja negatywnego wpływu na kluczowe obszary działalności spółki.
Po południu plan zarządu PKP Cargo oceniły związki zawodowe.
– Zarząd nie przygotował planu naprawczego spółki, a to co robi to uderzenia w pracowników – powiedział mediom szef Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętek. – Żeby efektywnie przeprowadzić proces naprawy spółki potrzebny jest plan naprawczy, którego elementem może być restrukturyzacja zatrudnienia, ale nie może być ona jedyną metodą na naprawę spółki. Co gorsza, zarząd przez trzy miesiące funkcjonowania robi te zadania tą samą kadrą menadżerską, która doprowadziła do obecnej sytuacji. Oprócz zarządu spółki, nie zmienił się nikt z kadry kierowniczej spółki, są tyko uderzenia w samych pracowników. Zarząd chce przeprowadzić zwolnienia grupowe bez programu naprawczego, my się na to nie zgadzamy. To nie jest naprawa spółki.
PKP Cargo jest największym kolejowym przewoźnikiem towarowym w Polsce. Jako Grupa oferuje usługi logistyczne, łącząc transport kolejowy, samochodowy oraz morski. Świadczy samodzielne przewozy towarowe na terenie Polski oraz: Czech, Słowacji, Niemiec, Austrii, Holandii, Węgier, Litwy i Słowenii. Największym pojedynczym akcjonariuszem PKP Cargo jest spółka PKP SA, która ma 33,01 proc. akcji. PKP Cargo to spółka giełdowa, w której PKP SA ma 33 proc. udziałów.


















Zostaw komentarz