Studenci mówią: „Maksymalnie 2 tysiące z opłatami”. Eksperci: takich ofert już prawie nie ma. Idą zmiany na rynku mieszkań na wynajem. „Studenci w pierwszej kolejności szukają kawalerek”.
W skrócie:
-
W obliczu rosnących cen, studenci coraz częściej mają problem ze znalezieniem mieszkania do wynajęcia w kwocie do 2000 zł z opłatami, co jest ich maksymalnym budżetem.
-
Mimo wysokich kosztów, studenci wciąż preferują kawalerki, ale coraz częściej decydują się na wynajem pokoju lub mieszkania w duecie z powodu cen na rynku nieruchomości.
-
Eksperci przewidują, że ceny mieszkań na wynajem w największych miastach mogą wzrosnąć jesienią o 10-15%, a studenci mogą mieć coraz większe trudności ze znalezieniem przystępnych cenowo mieszkań.
– W niektórych miastach ceny kawalerek zrównały się z cenami małych mieszkań dwupokojowych. Studenci mimo to najpierw wybierają kawalerki, potem szukają mieszkań, które mogliby wynajmować w duetach. Zauważam także, że ceny znowu zaczęły odgrywać wielką rolę w przypadku wynajmów studenckich. Był taki czas, gdy ważniejsza była lokalizacja, a nawet kwestie związane np. z wystrojem mieszkania. Teraz najważniejsza jest cena – przyznaje Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
Czy to dobry moment, by szukać mieszkania na wynajem jeżeli jesteśmy studentami? Eksperci mówią, że tak – choć tak naprawdę ruch w tym temacie zaczyna się na przełomie czerwca i lipca, a kończy tak naprawdę w połowie października. Czynników od których zależy decyzja o wynajmie jest dużo. Zaczynając od aneksowania dotychczasowych umów na rynku, a kończąc na sprawach związanych z naborami uzupełniającymi i odmowami lub ponownymi naborami na miejsca w uniwersyteckich akademikach.
– Ceny mieszkań na wynajem nie rosną drastycznie, ale w największych miastach korekta cenowa jesienią może wynieść około 10-15%. Czasem nie jest tak, że to właściciele mieszkań podnoszą zobowiązania, a np. rośnie czynsz do spółdzielni czy opłaty za media, co również odbija się na kieszeni wynajmującego i dla studenta ma wielkie znaczenie – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości. – Studenci w pierwszej kolejności szukają miejsc w akademikach. Tych jest za mało nawet jak na warunki, gdy uczelnie przyjmują mniej studentów. Potem odbieramy zwykle telefony z pytaniami o kawalerki, ewentualnie małe mieszkania. Czasami słyszymy wprost, że kwota zaporowa to 2 tysiące złotych z opłatami, a na rynku trudno o takie oferty.
Wynajem mieszkania w dużym mieście to od 1600-2000 złotych plus media. W przypadku dwupokojowych mieszkań ta kwota zwykle sięga już około 2200 złotych, a większych powyżej 2500 złotych. Wiele zależy od lokalizacji, od standardu oraz od tego na jak długi czas student podpisuje umowy. Trudno także przewidywać czy lepiej wynająć mieszkanie studenckie w czerwcu czy w październiku. W czerwcu wybór jest większy, a w październiku mniejszy, ale czasem właściciele mieszkań zmartwieni brakiem lokatorów jesienią są skłonniejsi do obniżek cen.
Kawalerka to studenckie marzenie
Studenci na rynku nieruchomości coraz częściej szukają niższych cen. To zmiana, bo jeszcze jakiś czas temu mniejszym zainteresowaniem cieszyły się stancje i pokoje w wieloosobowych kwaterach. Teraz wracają one do łask. To efekt wyższych cen kawalerek oraz faktu, że studentom trudniej pogodzić naukę z pracą, a wynajem samodzielny kawalerki może całościowo pochłaniać nawet 2-3 tysiące złotych miesięcznie.
– Kawalerka może być dla studenta marzeniem, ale jednocześnie celem nie do zrealizowania, gdy nie ma wsparcia rodziny, stypendium czy pracy. Kawalerki w dużych miastach nadal cieszą się zainteresowaniem i zwykle to właśnie one najszybciej znikają z rynku na wynajem. Ta oferta jest szersza z roku na rok – przyznaje Mirosław Król. Dlaczego? – Coraz więcej inwestycji deweloperskich jest oddawanych do użytku, a w ich strukturze poza mieszkaniami typowo rodzinnymi dominują mieszkania inwestycyjne, czyli kawalerki z aneksami kuchennymi – przyznaje Król. W ośrodkach akademickich takich jak Poznań, Wrocław, Warszawa czy Kraków mieszkania dla studentów zawsze będą cieszyć się dużym zainteresowaniem. W tym roku nie spodziewam się drastycznych zmian cenowych, ale pamiętajmy, że koszt mieszkań jest wysoki, więc kolejne wzrosty mogłyby poskutkować tym, że wzrośnie popularność mikrokawalerek, pokojów na wynajem w dużych mieszkaniach czy po prostu młodzi ludzie będą dłużej mieszkać z rodzicami.


















Zostaw komentarz