Niemcy w piątek (4.10) zagłosują przeciwko wprowadzeniu taryf Unii Europejskiej na chińskie pojazdy elektryczne – informuje agencja Reuters powołując się na anonimowe źródła. Niemcy wstrzymały się od głosu w pierwszym niewiążącym głosowaniu w lipcu nad propozycją Komisji Europejskiej dotyczącą nałożenia taryf, ale od tego czasu przemysł naciskał na kanclerza Niemiec Olafa Scholza, aby zagłosował przeciwko temu środkowi w piątkowym głosowaniu państw członkowskich Unii Europejskiej.
Propozycja Komisji może zostać wdrożona, jeśli kwalifikowana większość 15 członków UE, reprezentujących 65 proc. populacji UE, nie zagłosuje przeciwko niej, co jest bardzo wysokim progiem. Z deklaracji komisarzy wiadomo już, że Francja, Grecja, Włochy i Polska zagłosują za, co wystarczyłoby do przeforsowania najważniejszych środków w wojnie handlowej między UE a Chinami.
Komisja Europejska twierdzi, że cła są potrzebne, aby przeciwdziałać tanim pożyczkom, gruntom i surowcom oraz innym dotacjom, a celem jest stworzenie równych szans dla przemysłów samochodowych w Europie i w Azji – nie zaś, jak zarzucają Chiny, wykluczenie chińskich producentów samochodów.
Niemieccy producenci samochodów, którzy w zeszłym roku zrealizowali jedną trzecią swojej sprzedaży w Chinach, sprzeciwiają się taryfom. Martwią się środkami odwetowymi i obawiają się konfliktu handlowego z drugim co do ważności partnerem handlowym kraju.
IG Metall, potężny niemiecki związek zawodowy, oraz przedstawiciele pracowników największych producentów samochodów w kraju stwierdzili w oświadczeniu złożonym w czwartek (3.10), że Niemcy powinny głosować przeciwko taryfom. „Mówimy jednoznacznie: taryfy są złym podejściem, ponieważ nie poprawią konkurencyjności europejskiego przemysłu motoryzacyjnego” — stwierdzili w oświadczeniu.


















Zostaw komentarz