Jose Raul Mulino, prezydent Panamy zapowiedział w czwartek (6.02), że jego kraj nie przedłuży członkostwa w chińskiej Inicjatywie Pasa i Szlaku. Mulino zastrzegł jednak, że Panama nie zerwie relacji dyplomatycznych z Chinami mimo presji ze strony USA w sprawie Kanału Panamskiego. Amerykanie postawili niewielkiemu krajowi ultimatum: albo odda kanał USA, albo zerwie relacje z Państwem Środka.
Mulino podkreślia, że dużo wcześniej podjął decyzję w sprawie wycofania się z chińskiej Inicjatywy Pasa i Szlaku, której deklarowanym celem jest budowa i modernizacja infrastruktury logistycznej łączącej Chiny z krajami Azji i innych kontynentów. Zaznacza również, że zrobił to na długo przed spotkaniem z nowym szefem amerykańskiej dyplomacji Markiem Rubio w ubiegłym tygodniu.
– Pozwoliłem sobie poddać ocenie dwustronne relacje z Chinami – mówi prezydent Panamy, zaznaczając, że USA pozostają najważniejszym partnerem handlowym jego kraju.
W kampanii wyborczej, a także po objęciu urzędu prezydenta Donald Trump oskarżał Panamę o to, że pobiera zbyt wysokie opłaty od amerykańskich statków oraz pozwala komunistycznym władzom Chin wpływać na zarządzanie Kanałem Panamskim. Zapowiedział „odebranie” przeprawy, nad którą kontrolę USA przekazały panamskim władzom w 1999 roku.
W ubiegłym tygodniu, podczas oficjalnej wizyty w Panamie sekretarz stanu USA oświadczył, że status quo w sprawie kanału jest nie do zaakceptowania dla Waszyngtonu. W środę Departament Stanu ogłosił, że statki należące do rządu USA nie będą już musiały płacić za korzystanie z przeprawy, jednak wiadomość tę zdementowała administracja kanału.
Panama przez dziesięciolecia utrzymywała formalne stosunki z demokratycznie rządzonym Tajwanem, który władze w Pekinie uważają za część terytorium kontynentalnych Chin. W 2017 roku, za rządów ówczesnego prezydenta Juana Carlosa Vareli, Panama zerwała stosunki z Tajpej, by nawiązać je z Pekinem, podobnie jak większość krajów świata, w tym USA.


















Zostaw komentarz