Chińskie ministerstwo handlu wyraziło w czwartek (3.04) stanowczy sprzeciw wobec ogłoszonych przez prezydenta USA Donalda Trumpa nowych ceł, które w przypadku importu towarów z Chin wynoszą 34 proc. Pekin wezwał do „natychmiastowego” wycofania decyzji, grożąc podjęciem odwetów celu ochrony swoich interesów.
Resort handlu przestrzegł, że podnoszenie ceł nie rozwiąże problemów Stanów Zjednoczonych, a jedynie zaszkodzi zarówno interesom USA, jak i globalnemu rozwojowi gospodarczemu oraz stabilności łańcuchów dostaw. Pekin wzywa Waszyngton do „rozwiązania sporów poprzez równy dialog z partnerami handlowymi”. Według resortu handlu „wojna handlowa nie ma zwycięzców, a protekcjonizm nie ma przyszłości”.
„Tak zwane wzajemne taryfy celne, które opierają się na subiektywnych i jednostronnych ocenach strony amerykańskiej, są niezgodne z zasadami handlu międzynarodowego, poważnie podważają uzasadnione prawa i interesy zainteresowanych stron oraz są typową praktyką jednostronnego zastraszania” – ocenia resort handlu Chin.
Po ogłoszeniu przez prezydenta USA pierwszych ceł na chiński import w lutym tego roku, Pekin odpowiedział m.in. 15-proc. taryfami na import węgla i skroplonego gazu ziemnego, a także 10-proc. stawkami na import ropy naftowej czy maszyn rolniczych. Podwojenie taryfy przez USA spotkało się z kolei z odwetem w postaci ceł w wysokości od 10 do 15 proc. na import produktów rolno-spożywczych z USA.
Władze w Pekinie nie ogłosiły jeszcze, jakie kroki podejmą w reakcji na decyzję USA ws. polityki handlowej.
W ocenie ekspertów zwiększenie taryf na import z Chin może zachęcić władze w Pekinie do silniejszej dywersyfikacji handlu z alternatywnymi rynkami od Europy po Azję Południowo-Wschodnią i Afrykę.


















Zostaw komentarz