Tego strajku nie spodziewał się ani rząd, ani zarządy portów lotniczych, ani nawet piloci a tym bardziej pasażerowie. Wszystkie porty lotnicze w Finlandii w poniedziałek (2.12) po południu wstrzymały pracę w związku z protestem pracowników obsługi naziemnej lotnisk. Protest był krótki, bo po dwóch godzinach wszyscy wrócili do pracy.
Jednak przywrócenie lotów do właściwych lotnisk docelowych zajęło trochę dłużej. I – jak to bywa ze strajkami ostrzegawczymi – wczoraj może się przerodzić w strajk generalny. A to nie jedyny strajk w fińskim lotnictwie.
Na skutek nagłego protestu pracowników obsługi naziemnej portów lotniczych w Finlandii przekierowano loty ok. 4 tys. pasażerów. Całkowicie odwołano ok. 20 lotów – poinformowała linia Finnair, która zorganizowany w popołudniowych godzinach szczytu protest uznała za nielegalny. Niedużo? W skali kontynentu to prawda, jednak jeśli chodzi o ten najmniejszy z krajów na Półwyspie Skandynawski oznaczał on niemal całkowity paraliż.
Pracownicy zrzeszeni w Związku Sektora Lotniczego, czyli IUA odeszli od stanowisk na około dwie godziny. Według narodowego przewoźnika skutki akcji mają „znaczący wpływ na transport lotniczy”. 80 proc. z przesuniętych o kilka godzin lotów ma być zrealizowanych jeszcze w poniedziałek.
Co nie podoba się pracownikom fińskich lotnisk?
Finnair planuje zwolnić dwóch pracowników, którzy pełnią w firmie rolę mężów zaufania. Przewoźnik uważa, że ujawnili oni na zewnątrz „ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa informacje”. Pracownicy przekonują, że to pretekst, a ponieważ mężowie zaufania często reprezentowali ich w sporach z pracodawcą, zagrozili całkowitym paraliżem portów lotniczych, jeżeli nie zostaną oni przywróceni do pracy.
Od stanowisk pracy odeszło kilka tysięcy osób – w tym ekipy wsparcia obsługi portów lotniczych, ale również pracownicy usług cargo, cateringowych, ochrony i kontroli ruchu.
To nie jedyne kłopoty fińskiego lotnictwa. Wczorajszy strajk może się powtórzyć, na pewno jednak nastąpi ten zapowiedziany przez pilotów Finnair na 9 i 13 grudnia, ogłoszony przez pilotów linii lotniczych zrzeszonych w krajowym związku (SLL). Już dzisiaj wiadomo, że odwołanych zostanie łącznie około 300 lotów. Piloci domagają się podwyżek płac oraz usprawnień w systemie emerytalnym. Fińskie media donoszą, że akcja protestacyjna pokrzyżowała plany podróżne około 33 tys. pasażerom.


















Zostaw komentarz