Nieoczekiwana decyzja ukraińskich kolei o zakazie używania zagranicznych wagonów na swoim terytorium poruszyła społeczność estońskich kolei, ponieważ decyzja Ukrainy dotyczy przede wszystkim właścicieli wagonów w krajach bałtyckich, informują dzisiejsze (8.04) media w krajach bałtyckich. Alarm podnosi dziennik Postimees.
Według dziennika powody tej decyzji są proste. Ponieważ transport nie może być już zorganizowany na okupowanej wschodniej Ukrainie, a przepływ towarów zmalał, Ukraina rozwinęła nadmiar wagonów, a aby ułatwić życie swoim przedsiębiorcom w obliczu niemałej konkurencji rynkowej, zakazano używania zagranicznych wagonów.
– Przyjmują pomoc od estońskich podatników, ale nie pozwalają im pracować na swoim terytorium. Ukraina stworzyła preferencje dla swoich firm. Lokalni właściciele wagonów lobbowali za zakazem korzystania z zagranicznych wagonów. Wszystkie wagony bałtyckie zostały zatrzymane – wyjasnia Oleg Ossinovski, biznesmen z Estonii.
Ograniczenie dotyczy przede wszystkim krajów bałtyckich i Kazachstanu. Rosyjskie wagony dawno przestały jeździć po ukraińskich torach, a z innych krajów jest ich niewiele. Według Siergieja Jakowlewa, członka zarządu firmy Skinest (należącej do Olega Ossinovskiego), na Ukrainie obecnie używa się ponad 500 wagonów towarowych należących do estońskich firm (ponad 200 z nich należy do Skinest, reszta do Teslar Trans, Koviton, Procura&Trustees, Maxirail, Kunda Trans). Według jego szacunków łączna wartość ekonomiczna wynosi około 20 milionów euro, których status można określić słowem „zamrożone”.
Według Kaido Zimmermanna, prezesa Estońskich Kolei, ruch wagonów na eksport i import nie jest zabroniony. Estońskie Koleje same pomogły jednej firmie uruchomić ruch wagonów w kierunku eksportu-importu, nawiązując kontakt z Ukraińskimi Kolejami.
– Chociaż nadal występują tam drobne problemy, jeśli wagony są w naprawie, nie są zwalniane itd. – dodaje Zimmermann.
Złe zagranie Ukrainy
Zarówno Zimmermann, jak i ekspert ekonomiczny Raivo Vare przyznali, że nie jest niczym niezwykłym, że kraje stosują środki protekcjonistyczne na kolei. Według Zimmermanna, Estonia zrobiła to kiedyś, gdy było nadmiar wagonów. Teraz nie ma już takiej potrzeby. Jednak w rozmowie z dziennikiem zarówno Vare, jak i czołowa postać Skinestu Jakowlew wyrazili zaskoczenie czasem i kontekstem ukraińskiej decyzji.
– To jest szczególnie brzydkie, biorąc pod uwagę kontekst polityczny – uważa Vare, dodając, że Ukraina powinna zachować się fair wobec swoich przyjaciół. – Estonia, która najbardziej pomogła Ukrainie, a teraz wprowadza ograniczenia. To nie jest tylko kwestia biznesu kolejowego, ale szersza kwestia polityczno-ekonomiczna i polityczna.
– Od początku wojny inwestorzy ośmielali się zostawiać swoje wagony na Ukrainie. Alternatywą mogłoby być usunięcie tego aktywa z terytorium Ukrainy. Dzięki takiemu krokowi inwestorzy nie ryzykowaliby wojny, ponieważ wagony mogłyby zostać zbombardowane w każdej chwili. Strona ukraińska była również zainteresowana pozostawieniem wagonów na Ukrainie, ponieważ brakowało wagonów towarowych – mówią bałtyccy przedsiębiorcy. – W interesie uczciwości należy przypomnieć, że sam Skinest również musiał odpowiedzieć na krytykę dotyczącą moralności podczas wojny na Ukrainie z powodu przewozów towarowych firm z nim powiązanych do Rosji.
Pytania do Ukraińskich Kolei
W zeszłym tygodniu przedsiębiorcy spotkali się również z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, które potwierdziło, że pracuje nad tą kwestią i w najbliższej przyszłości napisze do ukraińskiego ministra transportu. Według informacji dostępnych dla Postimees, ukraiński wiceminister spraw zagranicznych Ołeksandr Misczenko skontaktował się już z Ukraińskimi Kolejami z pytaniami.


















Zostaw komentarz