Czeski rząd Petra Fiali przetrwał głosowanie nad wotum nieufności. W tle była największa afera gospodarcza w Czechach ostatnich lat. Chodziło o aferę bitcoinową, za którą dymisji premiera domagała się czeska opozycja – konkretnie przyjęcie przez resort sprawiedliwości kryptowaluty od skazanego wcześniej mężczyzny.
W skrócie:
-
Czeski rząd pod przewodnictwem Petra Fiali przetrwał głosowanie nad wotum nieufności, pomimo oskarżeń o pranie brudnych pieniędzy w związku z aferą bitcoinową.
-
Opozycja czeska domagała się dymisji premiera i ministra finansów, ale rządzący ograniczyli straty do rezygnacji szefa resortu sprawiedliwości.
-
Była to czwarta próba wyrażenia nieufności wobec rządu Fiali w tej kadencji, a jej przebieg był pod silnym wpływem zbliżających się wyborów parlamentarnych.
Debata trwała dwa dni i dla partii opozycyjnych była okazją do krytyki ponad trzech lat rządów koalicyjnego, centroprawicowego gabinetu. Zdaniem obserwatorów na wpływ na charakter poselskiej debaty miały zbliżające się wybory parlamentarne.
Izba Poselska będzie wybierana na samym początku października. Rząd oskarżano o pranie brudnych pieniędzy i lekceważenie przepisów o przejrzystości w finansach publicznych. Premier przyznał, że postępowanie urzędników w ministerstwie sprawiedliwości podważyło wiarygodność instytucji państwa i obiecał pełne wyjaśnienie afery, w wyniku której ze stanowiska zrezygnował szef resortu sprawiedliwości Pavel Blażek.
Opozycja domagała się także natychmiastowej dymisji ministra finansów Zdeńka Stanjury, jednak rządzący przyjęli zasadę ograniczenia strat do rezygnacji Blażka. Za wnioskiem nieufności opowiedziała się partia Piratów, która do jesieni ubiegłego roku współtworzyła gabinet Fiali. Koalicja wciąż miała wystarczającą liczbę głosów, by przetrwać głosowanie. Była to już czwarta próba wyrażenia nieufności w kończącej się kadencji.


















Zostaw komentarz