W truskawkach z Polski stwierdzono przekroczenie dopuszczalnych poziomów pozostałości środków ochrony roślin zakazanych w Unii Europejskiej. Do Estonii dotarło łącznie 4800 kilogramów truskawek, jednak według oceny ryzyka zagrożenie dla zdrowia ludzi jest bardzo niskie.
W skrócie:
-
W Estonii wykryto przekroczenia dopuszczalnych norm pestycydów w polskich truskawkach, m.in. chlorotalonilu i imidakloprydu.
-
Mimo wykrytych pozostałości, estońska ocena ryzyka wskazuje na bardzo niskie zagrożenie dla zdrowia ludzkiego z uwagi na niewielkie przekroczenia i niską toksyczność substancji.
-
Władze Estonii powiadomiły polskie organy odpowiedzialne za rolnictwo, które zajmują się wyjaśnieniem sprawy.
Triinu Allika, kierownik działu żywności w Radzie ds. Rolnictwa i Żywności, poinformował, że próbkę pobrano w połowie czerwca.
„Próbka do analizy truskawek została pobrana na targu w Haapsalu 12 lipca i wysłana do badań. Niestety, analiza jest czasochłonna. Próbka wykazała przekroczenia dopuszczalnych limitów pozostałości chlorotalonilu i imidaklopridu” – informuje Allika.
Agencja ustaliła, że dystrybutor sprzedał polskie truskawki 18 różnym nabywcom.
„Truskawki prawdopodobnie zostały już spożyte, ale na podstawie przeprowadzonej oceny ryzyka możemy stwierdzić, że przekroczenia były bardzo niewielkie, a ponieważ substancje mają niską toksyczność, spożycie truskawek nie stanowiło bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia ludzi” – dodaje Allika.
Rada ds. Rolnictwa i Żywności powiadomiła właściwy organ w Polsce, który obecnie zajmuje się tą sprawą po stronie polskiej.


















Zostaw komentarz