Administracja USA rozpoczęła formalny proces poszukiwania następcy Jerome’a Powella, czyli kolejnego szefa Fed – poinformował we wtorek (15.07) minister finansów USA Scott Bessent. Prezydent Donald Trump od dawna rozważał zwolnienie Powella.
W skrócie:
Rozpoczęto poszukiwania następcy szefa Fed: Administracja USA formalnie rozpoczęła proces wyboru nowego szefa Rezerwy Federalnej, co potwierdził minister finansów Scott Bessent, w związku z chęcią prezydenta Trumpa do zastąpienia obecnego prezesa, Jerome’a Powella.
Obawy rynkowe o niezależność Fed: Eksperci i banki, takie jak Deutsche Bank, ostrzegają przed gwałtowną reakcją rynków finansowych, w tym spadkiem kursu dolara i cen obligacji, jeśli Powell zostanie odwołany lub jego następca będzie podatny na polityczne naciski, co mogłoby podważyć niezależność Rezerwy Federalnej.
Konflikt Trumpa z Powellem o stopy procentowe: Prezydent Trump wielokrotnie krytykował i obrażał Powella, żądając obniżenia stóp procentowych w celu pobudzenia gospodarki, podczas gdy Powell utrzymuje, że cła Trumpa mogą prowadzić do wzrostu inflacji i wymaga dalszej oceny ekonomicznej.
– Jest bardzo dużo znakomitych kandydatów i widzimy, że proces ten postępuje bardzo szybko – mówi Bessent w rozmowie z dziennikarzami, podkreślając, że poszukiwanie nowego szefa banku centralnego jest decyzją Trumpa. Ocenia też, że Powell nie powinien pozostać w Rezerwie Federalnej po zakończeniu kadencji na stanowisku jej szefa.
W ostatnich dniach agencje podawały, że bardzo poważnym kandydatem na nowego prezesa Rezerwy Federalnej jest szef doradców ekonomicznych Białego Domu Kevin Hassett.
Magazyn „Fortune” cytuje opinię Deutsche Bank, który ostrzega, że jeśli Trump zwolni Powella przed końcem jego kadencji, „reakcja rynków będzie szybka i brutalna”. W ocenie tego niemieckiego banku może dojść do załamania kursu dolara oraz rynku amerykańskich obligacji rządowych.
Z drugiej strony, eksperci obawiają się, że nawet jeśli obecny szef banku nie zostanie zwolniony, ale następny będzie bardzo podatny na naciski Trumpa, to rynek uzna, że Fed stracił swą niezależność.
Media przypominają, że Trump nie przestaje atakować i obrażać Powella, którego od dawna usiłuje zmusić do obniżenia stóp procentowych, by pobudzić gospodarkę. W poniedziałek prezydent ponownie skrytykował szefa Fed i oznajmił, że stopy procentowe powinny być niższe o 1 proc.
Trump wielokrotnie obrażał Powella i groził, że go zwolni, a na początku lipca powiedział dziennikarzom, że szef Fed jest „kretynem”. Dodał też, że ma dwóch-trzech kandydatów, którzy mogą go zastąpić. Kadencja prezesa Fed kończy się w maju 2026 r.
Powell nie ugiął się jak dotąd i nie zastosował do życzeń prezydenta. Jak wyjaśnia Reuters, szef Fed uznał, że tegoroczne lato będzie okresem, w którym Rezerwa Federalna zdoła ocenić, w jaki sposób gospodarka Ameryki reaguje na wdrażane przez Trumpa cła zaporowe i czy pojawiają się oznaki rosnącej presji inflacyjnej. Powell obawia się wciąż, że cła, jakie Trump nałożył na partnerów handlowych USA, spowodują drastyczny wzrost i tak już wysokiej inflacji.
Rezerwa Federalna jest uznawana za jedną z najważniejszych finansowych instytucji świata. Gdyby jednak Fed stracił wiarygodność, straciłby zdolność wpływania na rynki.


















Zostaw komentarz