Kiedy nocą z 13 na 14 czerwca niemal doszczętnie spłonął stary, poniemiecki dom, tylko szczęściu mieszkańccy Starego Kawkowa zawdzięczali, że nie spłonęła w nim cała rodzina. Z pożaru udało się uratować starszych państwa, Lilę i Zbyszka,choć inny mieszkaniec, senior Ryszard domu pożar,niestety, przypłacił życiem. Dzisiaj społeczność warminskiej wioski skrzyknęła się, żeby pomagać pogorzelcom. Nie bez znaczenia są tu działalnia lokalnego samorządu.
W skrócie:
-
Pożar w Starym Kawkowie zniszczył dom starszego małżeństwa, Lilli i Zbyszka, a jeden z mieszkańców stracił życie, lecz lokalna społeczność natychmiast ruszyła z pomocą.
-
Wójt gminy Jonkowo oraz OSP aktywnie wspierają poszkodowanych, zapewniając pomoc psychologiczną i logistyczną, co podkreśla rolę samorządu w kryzysowych sytuacjach.
-
Na platformie Zrzutka.pl zorganizowano zbiórkę środków na odbudowę życia pogorzelców, co stanowi dowód na solidarność i skuteczność oddolnych działań społecznych.
– Nie była to willa, ale każdy, kto tam trafił, mówił, że czuje się jak u siebie. Dom był szeroko otwarty – dla rodziny, dla przyjaciół, dla tych, którzy potrzebowali miejsca, gdzie można się zatrzymać, posiedzieć przy herbacie, odpocząć. To w nim odbywały się święta, wesela, zwykłe dni i wielkie momenty. To był dom, który dawał schronienie – dosłownie i w przenośni – opowiadają dzisiaj sąsiedzi Lilii i Zbigniewa.
Dom nie ma nie ma już ani dachu, ani podłóg, ani schodów, po których biegaliśmy jako dzieci. Nie ma rzeczy, które dziadek zbierał przez całe życie. Nie ma śladów po tym, jak wiele ludzi ten dom widział i jak wiele pamiętał. Zostali tylko oni – bezpieczni, ale złamani. Nie zostali jednak zupełnie sami.
W serwisie Zrzutka.pl organizowana jest zbiórka dla nich.
– Nie chodzi o odbudowanie przeszłości, ale o stworzenie warunków do życia, choćby tymczasowego, ale godnego. Środków potrzeba na podstawowe rzeczy: miejsce do zamieszkania, ubrania, sprzęt, który pozwoli im znów funkcjonować – informują organizatorzy zbiórki. – Zbieramy środki, które pomogą im zacząć od nowa.
Solidne wsparcie wójta
Nie bez znaczenia była również pomoc ze strony lokalnego samorządu i służb, choćby Ochotniczej Straży Pożarnej, która natychmiast pojawiła się na miejscu w momencie pożaru. Na miejscu pojawił się również Jacek Jatkieiwcz, wójt gminy Jonkowo, który nie tylko angażował się w akcję zabezpieczenia tego, co zostało z domu oraz dobytku mieszkańców, ale natychmiast odezwał się do dzieci pogorzelców, a ich samych otoczył pomocą psychologiczną.
– Robiłem to, co było konieczne, i co trzeba było zrobić – opowiada dzsisiaj skromnie, zapewaniając, że również on, jako samorządowiec, nie zostawi bez pomocy starszych ludzi, dla których lokalna wspólnota jest najważniejszym, po rodzinie, wsparciem. – Mogą na mnie liczyć nie tylko osobiście, ale również jako szefa samorządu. Dopóki będziemy mogli, będziemy zabezpieczać ich dom, pomagać w odbudowie tego, bądź znalezieniu nowego domu, pozyskaniu środków na rozpoczęcie życia od nowa. A przede wszystkim w tym, żeby nie poczuli się samotni.
Wspiera również zorganizowaną przez rodzinę zbiórkę.
Przykład Jonkowa i Starego Kawkowa, gdzie kilka dni temu spłonął dom, jest najlepszym dowodem na to, że Polacy zdają egzamin z samorządności i demokracji. Przynajmniej na tym najbardziej podstawowym poziomie.















– Robiłem to, co było konieczne, i co trzeba było zrobić – opowiada dzsisiaj skromnie, zapewaniając, że również on, jako samorządowiec, nie zostawi bez pomocy stars


Zostaw komentarz