Prezydent USA Donald Trump wydłużył do 1 sierpnia termin na negocjacje z partnerami chcącymi uniknąć wyższych ceł. Zapewnił, że to ostateczna data wejścia w życie tzw. taryf wzajemnych. W ciągu 90 dni zawieszenia ceł USA ogłosiły wstępne warunki umowy z Wielką Brytanią i Chinami oraz układ handlowy z Wietnamem.
W skrócie:
-
Prezydent Donald Trump przedłużył termin na uniknięcie wyższych ceł do 1 sierpnia, co ma być ostateczną datą wejścia w życie tzw. taryf wzajemnych.
-
W ciągu 90 dni zawieszenia ceł, USA ogłosiły wstępne arunki umów handlowych z Wielką Brytanią i Chinami, a także układ handlowy z Wietnamem, choć pierwotne oczekiwania były znacznie wyższe.
-
Mimo optymizmu Trumpa co do porozumienia z UE, prezydent zagroził jej wysokimi cłami, a jednocześnie wysłał listy do 14 krajów, w tym Korei Południowej i Japonii, zapowiadając wprowadzenie nowych stawek celnych od 1 sierpnia w związku z deficytem handlowym.
Na początku kwietnia Trump zaprezentował założenia swojej polityki celnej, określając nowe taryfy mianem „deklaracji niepodległości gospodarczej” USA i „dniem wyzwolenia”. Ogłosił wówczas 10-procentową stawkę minimalną na import ze wszystkich krajów świata oraz wyższe, zróżnicowane stawki dla niemal 70 państw, które mają nadwyżkę w handlu ze Stanami Zjednoczonymi i które zdaniem Trumpa wprowadzają największe bariery dla importu z USA.
Po ogłoszeniu ceł giełda na Wall Street zanotowała największą trzydniową serię spadków od kryzysu finansowego 2008 roku i potężne wahania. Jednak niespełna dobę później Donald Trump zawiesił je na 90 dni, do 9 lipca.
Jego doradcy zapewniali wówczas, że wstrzymanie obowiązywania taryf to element taktyki negocjacyjnej prezydenta. Doradca Białego Domu ds. handlu Peter Navarro mówił nawet, że w ciągu 90 dni zawartych może być 90 umów handlowych.
Trump przekonywał zaś, że zamierza zawrzeć umowy handlowe „ze wszystkimi”, i ocenił, że jest to wykonalne w ciągu 3-4 tygodni. Tymczasem od początku kwietnia do 8 lipca USA ogłosiły wstępne warunki porozumienia handlowego z Wielką Brytanią i Chinami oraz układ handlowy z Wietnamem.
Prezydent mówił, że jest pewien na sto procent, że USA mogą zawrzeć umowę z UE. Jednak pod koniec maja Trump zagroził nałożeniem 50-procentowego cła na Unię, oceniając, że jest ona bardzo trudnym partnerem do negocjacji. Po dwóch dniach i rozmowie z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen zapowiedział zawieszenie ceł do 9 lipca. Dzień przed upływem tego terminu, 8 lipca, ocenił, że UE jest w ostatnim czasie dla USA „bardzo miła” i wkrótce wyśle do niej pismo w sprawie ceł.
Wraz ze zbliżającym się terminem końca negocjacji amerykańska administracja zaczęła wysyłać listy do partnerów handlowych w sprawie stawek celnych. Pierwszą partię kopii listów adresowanych do 14 krajów Trump opublikował w internecie w poniedziałek. Zapowiedział w nich wprowadzenie nowych stawek celnych od 1 sierpnia.
Azja na cenzurowanym
Wśród adresatów były Korea Południowa i Japonia. Na import z tych krajów ma być nałożone cło w wysokości 25 proc. Trump zaznaczył, że jeśli Tokio lub Seul nałożą cła na USA, Waszyngton podniesie swoją stawkę celną o taką samą wysokość. USA podjęły decyzję o wprowadzeniu ceł w związku z deficytem handlowym z tymi krajami, który stanowi zagrożenie dla gospodarki i bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Zachęcił też do przeniesienia produkcji do jego kraju. Oznajmił, że może rozważyć zmiany cła, jeśli kraje podejmą działania, które z perspektywy USA sprzyjałyby otwarciu ich rynków.
Kolejne pisma mają być rozesłane w najbliższych dniach. Minister finansów USA Scott Bessent zapowiedział w niedzielę, że wkrótce mają być ogłoszone nowe umowy handlowe z partnerami. Nie podał jednak szczegółów.
Zgodnie z podpisanym w poniedziałek przez Trumpa dekretem do 1 sierpnia wydłużony został termin zawarcia umów handlowych z Waszyngtonem przez kraje, które chcą uniknąć tzw. ceł odwetowych, czyli wyższych stawek celnych. Wieczorem prezydent powiedział dziennikarzom, że data 1 sierpnia jest „ostateczna, ale nie w 100 procentach ostateczna” i zaznaczył, że Waszyngton pozostaje otwarty na oferty innych krajów. Już we wtorek Trump napisał jednak w internecie, że cła zaczną być płacone 1 sierpnia i ta data nie ulegnie zmianie. Wcześniej zapewniał, że data 9 lipca nie będzie zmieniana.
Więcej o cłach Trumpa:


















Zostaw komentarz