Zadłużenie księgarń stacjonarnych osiągnęło 8,8 mln zł – alarmuje KRD

Europejska Rada Ochrony Danych karze wlasciciela Facebooka za przechowywanie hasel. Meta ma zaplacic 81 mln euro

Krajowy Rejestr Dłużników i Rzetelna Firma przeprowadziły badania dotyczące polskiego rynku wydawniczego i księgarń. Wynika z nich, że łączne zadłużenie księgarń stacjonarnych przekroczyło w tym roku 8,7 mln złotych. Najsłabiej na rynku radzą sobie małe księgarnie, które nie są w stanie konkurować z dużymi, sieciowymi sklepami i hurtowniami, oferującymi wysokie rabaty.

Z najnowszego „Badania o książkach” przeprowadzonego na zlecenie KRD i Rzetelnej Firmy wynika, że choć Polacy czytają więcej, to wzrost czytelnictwa nie wpłyną zauważalnie na poprawienie kondycji finansowej nadwiślańskich księgarń. Na koniec października 141 księgarń stacjonarnych miało 2907 nieuregulowanych zobowiązań finansowych, z których każde opiewało średnio na 62,4 tys. zł. Ich łączne długi wyniosły 8,79 mln zł.

– Trudna sytuacja zmusza księgarzy do zadłużania się, a następnie do zamykania biznesu. Nasze dane wskazują, że w październiku minionego roku do KRD wpisanych było 156 księgarń stacjonarnych, których łączne długi wynosiły 11,6 mln zł. Obecnie zarówno liczba dłużników jak i kwota do spłaty jest niższa, jednak nie należy łączyć tego z poprawą sytuacji sklepów z książkami, a raczej z podmiotami, które znikając z rynku przestają istnieć także w KRD – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, dodając, że w najtrudniejszej sytuacji są najmniejsze księgarnie, zarejestrowane jako jednoosobowe działalności gospodarcze, które stanowią ponad dwie trzecie wszystkich zadłużonych sklepów z książkami.
– Każdy z tych JDG-ów ma do spłaty przeciętnie ok. 31 tys. zł. W przypadku małej firmy nawet taka zaległość może być poważnym problemem – informuje.

Jak wynika z badania najwięcej Polaków kupuje książki w dużych sklepach sieciowych (to niemal połowa, bo 42 proc. respondentów). Na drugim miejscu znajdują się portale aukcyjne, gdzie zaopatruje się jedna trzecia zapytanych, a na trzecim – punkty z tanią książką i księgarnie internetowe (odpowiednio 29 i 28 proc. wskazań). W supermarketach kupuje 19 proc., a w niezależnych księgarniach stacjonarnych jedynie niecałe 17 proc. Polaków.

Jak wynika z raportu Instytutu Książki w 2023 roku Polacy wydali na książki blisko 4,5 mld zł, a więc około 1 mld euro. Tymczasem łączny obrót rynku książki w całej Europie wynosi 37–40 mld euro. Udział Polski stanowi więc tylko niecałe 3 proc. tego rynku. Najwięcej klientów zostawia w księgarniach rocznie od 100 do 200 zł. Jedna czwarta wydaje mniej niż 100 zł, a jedna piąta od 200 do 500 zł. Ponad 7 proc. Polaków przeznacza na lekturę od 500 do 1000 zł w ciągu roku, a 2 proc. kupuje za więcej niż 1000 zł. Jedynie 16 proc. deklaruje, że w ogóle nie wydaje pieniędzy na książki.