British Telecom z karą 17,5 mln funtów

British Telecom z kara 175 mln funtow

Brytyjski regulator rynku telekomunikacyjnego Ofcom nakłada na największego operatora na Wyspach Brytyjskich karę w wysokości 17,5 miliona funtów. To rekord, ale spółka BT nie została ukarana za darmo. W związku z awarią w czerwcu ub. roku 14 tys. osób nie mogło się dodzwonić na numer alarmowy aby wezwać pogotowie. BT przeprasza i przyznaje: „nie dopełniliśmy obowiązków”.

Choć w czasie awarii operatora telekomunikacyjnego i problemów z dodzwonieniem się na numer 999 było kilkanaście tysięcy, służby ratunkowe nie informowały o „poważnych szkodach” związanych z awarią. Jednak Ofcom uznał, że potencjalny stopień ich wystąpienia był na tyle wysoki, że spółkę trzeba przykładnie ukarać. Szczególnie, że do dnia awarii BT nie miał przygotowanej skutecznej procedury awaryjnej, a nawet… nie miał żadnej.

Ofcom sprawdził również, co dokładnie stało się 25 czerwca ub. roku. Ustalono, że przerwa w obsłudze połączeń alarmowych była spowodowana błędem w pliku na serwerze BT, co oznaczało ponowne uruchomienie się systemów, gdy tylko osoby obsługujące połączenia odbierał połączenie. Efekt? Ciągłe wylogowywanie pracowników z systemu, rozłączanie oczekujących, lub przerywanie trwających połączeń w momencie, kiedy były one przekazywane do służb ratunkowych.

Co więcej, próba rozwiązania problemu nie powiodła się z powodu ludzkiego błędu, ponieważ instrukcje dotyczące rozwiązania takiego problemu były „słabo udokumentowane”. BT świadczy również usługi przekazywania wiadomości tekstowych dla osób niesłyszących i z upośledzeniem mowy, ale przerwa oznaczała, że użytkownicy ci „nie byli w stanie wykonywać żadnych połączeń, w tym z przyjaciółmi, rodziną, firmami i usługami”. Dochodzenie wykazało, że przygotowanie firmy na tego typu sytuacje było „przynajmniej niewystarczające”.

BT zapewnia, że wdrożyła środki mające na celu „zapobieżenie ponownemu wystąpieniu tego rodzaju zdarzeń” a z ustaleniami organów kontrolnych zgadza się i nie będzie ich zaskarżać.