Pierwszy tegoroczny debiut giełdowy w Tokio okazał się niespodziewanym sukcesem

Pierwszy tegoroczny debiut gieldowy w Tokio okazal sie niespodziewanym sukcesem

Next Generation Technology Group, spółka kóra jako pierwsza debiutowała w tym roku na tokijskiej giełdzie może mówić o wielkim sukcesie. Jej akcje wzrosły o 58 proc. do 3165 jenów na otwarciu w środę (5.02). Później spółka zredukowała część tych zysków, żeby w połowie notowań osiągnąć cenę 2906 jenów za akcję, co dało jej wartość rynkową 25 mld jenów (163 mln dolarów).

Firma stara się rozwiązać dokuczliwe problemy starzejącego się społeczeństwa. Wielu japońskich producentów wytwarza produkty najwyższej jakości, ale nie mają nikogo, kto odziedziczyłby ich firmy.
Firma przejmuje firmy potrzebujące przyszłego przywództwa z konkurencyjnymi technologiami i wysokimi marżami, zapowiada Eiichi Arai, dyrektor generalny Next Generation Technology Group.

NGTG koncentruje się na japońskich producentach, z których wielu jest dochodowych i ma potencjał do ekspansji na rynki globalne, powiedział Arai w wywiadzie. W pierwszej ofercie publicznej około 29 proc. akcji zostało sprzedanych inwestorom z Europy i Azji, a reszta trafiła do nabywców z Japonii. W przeciwieństwie do funduszy private equity, których zwykłym celem jest sprzedaż przejętych przez siebie firm z zyskiem, NGTG zatrzymuje firmy, które kupiło, pobierając część ich zysków. Od 2018 r., kiedy firma została założona, przejęła już 10 firm.

Arai, który wcześniej był zaangażowany w inwestycje w Mizuho Securities i wspieraną przez rząd Innovation Network of Japan, zdecydował się założyć swoją firmę po ponad rocznej przerwie, aby podróżować po świecie i poznać reputację japońskich firm za granicą.
– Uważam, że to produkcja sprawia, że ​​Japonia jest szanowana w społeczności globalnej — mówi dzisiaj Arai.

Według Agencji Małych i Średnich Przedsiębiorstw, jednostki podlegającej ministerstwu gospodarki kraju, w Japonii jest około 2,45 mln właścicieli małych firm, z których około połowa nie znalazła jeszcze następcy. Liczba pracowników jest ograniczona przez liczbę osób starszych, które nie mogą pracować w jednej z najstarszych populacji świata, co również utrudnia znalezienie następców do przejęcia firm ze starzejącym się zarządem.

Według danych Tokyo Shoko Research, spośród około 170 tys. firm w Japonii 62 proc. nie miało następcy w zeszłym roku, co stanowi wzrost o ponad 1 punkt procentowy w porównaniu z rokiem poprzednim. Liczba ta rośnie od rozpoczęcia badania w 2019 r.

Brak następcy stanowi ryzyko, gdy zarząd jest stary, ponieważ firma może zbankrutować, nagle zamknąć się, lub popaść w niewypłacalne dugi, informuje Tokyo Shoko Research.
Posiadanie następców wydaje się być również skutecznym sposobem na zwiększenie zysków korporacyjnych. Firmy, które otrzymały nowy zarząd, odnotowały wzrost sprzedaży przekraczający średnią branżową od trzeciego roku po sukcesji, zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez Teikoku Databank.