Po ponad dekadzie bezczynności największa japońska elektrownia jądrowa – i jedna z największych na świecie – jest gotowa do ponownego uruchomienia. Jednak zanim to nastąpi konieczne są jeszcze decyzje urzędników. A te mogą nadejść nieprędko, jeżeli w ogóle sie pojawią.
Elektrownia Kashiwazaki Kariwa na zachodnim wybrzeżu kraju ma zasadniczo wszystkie, oprócz jednego, niezbędne zezwolenia na rozpoczęcie produkcji energii. Regulatorzy i międzynarodowi urzędnicy ds. energii jądrowej są gotowi, ale bez zielonego światła od lokalnego gubernatora elektrownia należąca do Tokyo Electric Power Co. utknęła w zawieszeniu.
Niepewność co do przyszłości Kashiwazaki Kariwa, jak nazywana jest ta lokalizacja, odzwierciedla skomplikowane podejście Japonii do energii jądrowej. Szczególnie trudne po katastrofie elektrowni Fukushima w minionej dekadzie, uznanej za drugą po wybuchu w Elektrowni Jądrowej w Czernobylu, największą katastrofę nuklearną świata.


















Zostaw komentarz