Branża zrównoważonego paliwa lotniczego nie osiąga celów na rok 2030, a produkcja nie zwiększa się wystarczająco szybko, jak wynika z raportu opublikowanego w czwartek przez Boston Consulting Group. Oczekuje się, że europejskie linie lotnicze w tym roku spełnią wymóg 2 proc. wykorzystania SAF w swoim paliwie lotniczym, a do 2030 r. ma to wzrosnąć do 6 proc. LInie litnicze zwracają jednak uwagę na zbyt wysokie koszty paliwa, które jest zazwyczaj trzy do pięciu razy droższe od tradycyjnego paliwa lotniczego.
Opublikowany właśnie raport Boston Consulting Group wykazuje, że linie lotnicze i lotniska inwestują tylko od 1 proc. do 3 proc. przychodów lub alokacji budżetowej w SAF, a wysokie koszty produkcji i ceny paliwa pozostają głównymi wyzwaniami dla pełnego wdrożenia bardziej ekologicznego rozwiązania.
– Zmierzamy w dobrym kierunku, ale wyraźnie nie w tempie, którego potrzebujemy — mówi mediom Pelayo Losada, dyrektor zarządzający i partner BCG. – Pomimo ciągłego zwiększania dostępności zrównoważonego paliwa lotniczego, a ten trend widzimy bardzo wyraźnie, nastąpiło spowolnienie w rozwoju projektów i jeszcze większe luki w niektórych zobowiązaniach podjętych przez niektóre firmy.
Podczas gdy światowy przemysł lotniczy dąży do osiągnięcia zerowej emisji netto do 2050 r., a niektóre kraje wprowadziły nakazy SAF, paliwo to stanowiło tylko około 0,3 proc. światowej produkcji paliwa lotniczego w 2024 r.
Raport podkreśla, że podczas gdy podaż SAF wzrosła o 1150 proc. na całym świecie w ciągu ostatnich trzech lat, ogłoszenia dotyczące nowych zakładów produkcyjnych spadły o 50 proc. do 70 proc. w latach 2022–2023.
BCG twierdzi, że było to w dużej mierze spowodowane niepewnością gospodarczą oraz wyższymi kosztami energii i eksploatacji. Obecnie prognozuje się, że podaż spadnie o 30 proc. do 45 proc. poniżej celów lotnictwa komercyjnego na rok 2030.



























Zostaw komentarz