Obecny szczyt rekrutacyjny na uczelniach przyniósł ze sobą ogromną presję. Liczba tegorocznych absolwentów, którzy przystąpili do wszystkich obowiązkowych egzaminów wzrosła o ponad 65 500 osób w porównaniu z ubiegłym rokiem, a uczelnie wyższe nie były
w stanie z dnia na dzień zwiększyć liczby miejsc o jedną czwartą. Większy rocznik oznacza większą konkurencję na najbardziej obleganych kierunkach, a część młodych osób może stanąć przed wyborem – rozpocząć przypadkowe studia czy dać sobie czas na przemyślenie dalszej drogi.
W polskim społeczeństwie od pokoleń pokutuje silne przeświadczenie, że ścieżka edukacyjna musi być ciągła. Zgodnie z tym schematem odebranie świadectwa dojrzałości powinno automatycznie oznaczać rozpoczęcie studiów. Każdy przestój bywa postrzegany przez rodzinę i otoczenie jako niepotrzebny rok do tyłu oraz plama w życiorysie. Tymczasem realia współczesnego rynku pracy i świata dynamicznych zmian wymagają całkowitej rewizji tego tradycyjnego podejścia.
– Niestety w Polsce cały czas pokutuje przekonanie, że powinniśmy od razu po zakończonym jednym etapie edukacyjnym rozpoczynać kolejny. Czasy się zmieniły, bo świat stoi dla młodych ludzi otworem, oferuje różne możliwości i inspiruje. Powinniśmy dawać sobie przestrzeń na to, że w momencie, kiedy nie wiemy, co chcemy robić w przyszłości, to nie idziemy na siłę na studia, z których i tak prawdopodobnie w ciągu pierwszego semestru lub po pierwszym roku będziemy rezygnować. – opowiada Magda Celejewska, Country Manager EF Education First.
Choć w Polsce popularność przerwy edukacyjnej sukcesywnie rośnie (w ciągu ostatnich trzech lat odnotowano wzrost zainteresowania na poziomie 15%), to w zestawieniu z krajami Europy Zachodniej czy Skandynawią nadal wypadamy zachowawczo. W Wielkiej Brytanii czy krajach nordyckich roczna przerwa przeznaczona na rozwój osobisty jest standardem i atutem, a nie powodem do wstydu.
Koszty pochopnych decyzji
Młodzi ludzie, ulegając presji otoczenia, bardzo często decydują się na rozwiązania zastępcze i półśrodki. Zapisują się na przypadkowe kierunki, które zupełnie ich nie pasjonują. Statystyki szkolnictwa wyższego w Polsce pokazują niepokojący trend. Według analizy OPI PIB obejmującej lata 2012 – 2020 około 40% rozpoczętych epizodów studiowania zakończyło się rezygnacją. Na studiach pierwszego stopnia dwie trzecie przypadków przypadało na pierwsze dwa semestry. To pokazuje, jak często pochopny wybór studiów prowadzi do straty czasu, dodatkowych kosztów i konieczności ponownego planowania dalszej edukacji.
– Nie ma sensu wybierać czegoś, co jest półśrodkiem, dzisiejszy świat oferuje tak wiele inspiracji i możliwości. Lepiej jest pomyśleć i rzeczywiście zaplanować sobie gap year w tak sensowny sposób, żeby mieć poczucie rozwoju i spełnienia, niż rozpoczynać studia na kierunku, który zupełnie nas nie interesuje. – mówi Magda Celejewska, Country Manager EF Education First.
Angielski to podstawa, wyróżnikiem stają się nowe języki
Jednym z najefektywniejszych sposobów na wykorzystanie przerwy po maturze jest intensywna nauka języków obcych połączona z zagranicznym wyjazdem lub zdobyciem oficjalnego certyfikatu. Płynność językowa przestała być jedynie dodatkowym atutem w CV. W obecnych realiach rynkowych biegły język angielski stanowi absolutne minimum wymagane przez pracodawców.
– Znajomość języków obcych, a szczególnie angielskiego, nie jest już czymś, co nas wyróżnia na rynku pracy – to wręcz tak zwany “must-have”. W 2026 roku egzamin podstawowy
z języka angielskiego zdało 95% maturzystów, jednak średni wynik z poziomu rozszerzonego wyniósł 69%. Pokazuje to, że między szkolną znajomością języka a swobodą komunikacji nadal może istnieć duża różnica. – tłumaczy ekspertka.
Dojrzałość i perspektywa obywatela świata
Przerwa edukacyjna to nie tylko nauka w ławce, ale przede wszystkim przyspieszony kurs dojrzałości i samodzielności. Praktyka pokazuje, że młodzi ludzie wracający z programów łączących naukę z pracą za granicą zyskują absolutnie nową perspektywę. Zmienia się ich stosunek do wyzwań, rośnie ich pewność siebie oraz gotowość do działania.
– Pamiętam historię kursanta, którego rodzice powiedzieli po jego powrocie, że to była najlepsza decyzja w ich życiu. Ich syn usamodzielnił się, wrócił z bardzo wieloma pomysłami i z otwartą głową. Powiedzieli po prostu: “Nasz syn stał się obywatelem świata”. I to jest chyba najpiękniejsze, co możemy dać swojemu dziecku. – wspomina ekspertka.
Jak mądrze zaplanować gap year?
Aby rok przerwy spełnił swoją rolę, musi być precyzyjnie zaplanowany. Przerwa bez jasnego celu staje się po prostu przedłużonymi wakacjami. Ekspertka radzi, aby proces planowania rozpocząć od spokojnej refleksji i rzetelnego bilansu własnych potrzeb oraz zainteresowań.
Oto najważniejsze rekomendacje dla młodych ludzi oraz ich rodziców na nadchodzące miesiące:
- Zatrzymaj się i zrób bilans – przestań ścigać się z kalendarzem i przestań porównywać się do rówieśników, którzy zadeklarowali już swoje plany. Zastanów się, co naprawdę sprawia ci przyjemność i w jakim kierunku chcesz rozwijać swoje pasje.
- Wybierz aktywność rozwojową – dobrze zaplanowany rok może obejmować wyjazd do pracy w ramach programu Work and Travel, wolontariat zagraniczny, pracę w charakterze au pair, intensywny kurs językowy w zagranicznej szkole lub podjęcie pierwszej pracy zawodowej.
- Rada dla rodziców – zrezygnujcie z presji. Nie wywierajcie na dzieciach presji czasowej. Decyzje podjęte samodzielnie przez młodego człowieka są znacznie bardziej trwałe i niosą ze sobą większą odpowiedzialność niż te narzucone przez otoczenie.
Badania wyraźnie wskazują, że osoby, które dały sobie czas na przemyślenia i świadomy wybór edukacyjny, rzadziej rzucają studia na późniejszych etapach, a po podjęciu pracy szybciej awansują. Przerwa między liceum a studiami nie jest porażką ani stratą czasu. To dorosła, odpowiedzialna decyzja, która przynosi doskonałe owoce przez całe późniejsze życie.

























Zostaw komentarz