Detaliczni sprzedawcy gier i zabawek na koniec marca byli zadłużeni na 13 mln zł, co oznacza spadek o 6 proc. w ujęciu rocznym – wynika z opublikowanych właśnie danych BIG InfoMonitor. W ciągu dwóch lat dług tych firm skurczył się o ponad 3,2 mln zł – to pozytywny trend.
W skrócie:
-
Zadłużenie detalicznych sprzedawców gier i zabawek w Polsce spadło o 6% rok do roku, osiągając 13 mln zł na koniec marca.
-
Wzrost zadłużenia odnotowano u producentów zabawek i gier, gdzie łączny dług wzrósł o 33% do 5,3 mln zł.
-
Mimo niżu demograficznego i wysokich kosztów, rynek zabawek i gier w Polsce wykazuje odporność, a polskie produkty zyskują na popularności zarówno w kraju, jak i za granicą.
W ubiegłym roku – jak informują autorzy raportu – obserwowano spadek zadłużenia sprzedawców gier i zabawek na poziomie 15 proc., czyli z 16,2 mln zł do 13,8 mln zł.
„Od 2 lat maleje też liczba sklepów z problemami” – możemy przeczytać w dokumencie.
W przypadku producentów zabawek i gier w marcu łączny dług wyniósł 5,3 mln zł, co oznacza wzrost o 1,3 mln zł, czyli 33 proc. rok do roku. Zgodnie z analizą 3 proc. firm z sektora ma problem w spłacie bieżących zobowiązań, a średni dług przypadający na jeden podmiot wynosi 64 tys. zł.
W ocenie autorów publikacji rynek zabawek i gier jest odporny na zmiany nastrojów społecznych oraz konsumenckich, które można zaobserwować w innych sektorach.
„Branża zabawkarska ma się nieźle nie tylko jeśli chodzi o sprzedaż, ale też produkcję i to mimo niżu demograficznego i wysokich kosztów prowadzenia biznesu produkcyjnego. Wsparciem dla tego biznesu jest również fakt, że polskie zabawki nie tracą na popularności zarówno na rodzimym rynku, jak i za granicą” – mówi raport.
Zgodnie z danymi International Trade Center, w 2024 r. wartość eksportu polskich zabawek wyniosła 2,6 mld euro, a ich głównymi odbiorcami były Niemcy, Czechy i Francja. Eksport tych produktów do USA wzrósł wówczas o 13 proc. rok do roku osiągając wartość 78 mln euro. W przypadku Chin wartość eksportu wzrosła o 392 proc. Rynek ten – jak zaznaczyli – odbiera stosunkowo niewielką część polskiej produkcji.
W raporcie zwrócono uwagę, że Polsce doskwiera spadająca demografia. Według przywołanych danych Głównego Urzędu Statystycznego w ub.r. w naszym kraju urodziło się 252 tys. dzieci, co jest „najniższą liczbą od zakończenia II wojny światowej”. Dla porównania w 2017 r. było to ok. 400 tys. dzieci.
„Ten problem nie koreluje jednak z ogromnym popytem na zabawki. Według szacunków Polskiego Instytutu Ekonomicznego co roku w Polsce sprzedawanych jest od 75 do 100 mln zabawek. Polacy wydają na produkty dla dzieci średnio ponad 100 zł miesięcznie, najwięcej między innymi właśnie przed Dniem Dziecka” – mówią przedstawiciele branży.
Jak informują analitycy BIG InfoMonitor rosnące wydatki na potrzeby najmłodszych idą w parze z rosnącymi zarobkami rodziców i stabilizującą się inflacją.
„Zakładając, że choćby część rodziców zdecydowałaby się przeznaczyć średnio 100 zł na zakupy dla dzieci w okresie poprzedzającym 1 czerwca, sprzedaż sklepów oferujących artykuły dziecięce mogłaby sięgnąć nawet kilkudziesięciu milionów złotych” – zauważają.


















Zostaw komentarz