Atak na irańskie aktywa naftowe może ożywić inflację – nie tylko regionalną

Atak na iranskie aktywa naftowe moze ozywic inflacje nie tylko regionalna

Ceny ropy gwałtownie wzrosły, ponieważ narastają spekulacje, że Izrael może zaatakować irańskie obiekty naftowe lub nuklearne. Czy ceny mogą wzrosnąć do 200 dolarów za baryłkę i jaki będzie wpływ na gospodarkę światową?

Kiedy tydzień temu Iran wystrzelił w Izrael około 180 pocisków balistycznych — powodując niewielkie szkody — premier Izraela Benjamin Netanjahu ostrzegł, że Teheran popełnił „wielki błąd” i „zapłaci za niego”. Pierwszy duży atak Iranu na Izrael w kwietniu — obejmujący 300 dronów i pocisków — wywołał ograniczony kontratak. Jednak tym razem izraelscy urzędnicy z Tel-Awiwu zapowiedzieli „znaczny odwet”, podsycając spekulacje, że Izrael może zaatakować irańską infrastrukturę naftową, wojskową i nuklearną.

Od czasu ostatnich ataków Iranu ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły. Ropa Brent wzrosła o 17 proc. w ciągu tygodnia do 81,16 dolarów, chociaż ceny ponownie spadły po tym, jak wspierana przez Iran milicja Hezbollah zasygnalizowała gotowość do zawieszenia broni w konflikcie z Izraelem za granicą libańską.
Gdyby Izrael uszkodził najważniejsze aktywa naftowe Iranu, mógłby usunąć prawie 2 miliony baryłek dziennie z globalnego rynku ropy naftowej, co skłoniło niektórych traderów do spekulacji na temat powrotu do trzycyfrowych cen ropy naftowej. Cena ropy naftowej ostatnio przekroczyła 100 dolarów wkrótce po tym, jak Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę w lutym 2022 r.
Niektórzy obawiają się, że ceny ropy mogą osiągnąć 200 dolarów.
– Jeśli Izrael usunie instalacje naftowe w Iranie, ceny ropy łatwo mogą wzrosnąć do nawet ponad 200 dolarów — powiedział w zeszłym tygodniu amerykańskiej stacji telewizyjnej CNBC Bjarne Schieldrop, główny analityk ds. towarów w szwedzkim banku SEB.

Eksport Iranu, jednego z największych producentów ropy naftowej na świecie, podlega surowym sankcjom międzynarodowym w ramach przedłużającego się sporu z Zachodem o ambicje nuklearne Teheranu. Mimo to irański eksport ropy naftowej osiągnął pięcioletni szczyt 1,7 mln baryłek w maju, według firmy zajmującej się analizą energii Vortexa. Około 90 proc. ropy naftowej jest dostarczane do Chin, w dużej mierze nielegalnie, za pośrednictwem tzw. floty widmo Teheranu składającej się z prawie 400 tankowców, które maskują swoje ruchy, aby ominąć międzynarodowe sankcje.
Wzrost cen ropy naftowej został nieco zahamowany przez „obfite zapasy” na rynkach światowych. OPEC+ ma prawie 5 mln baryłek dziennie wolnych mocy produkcyjnych. Jednocześnie popyt nie rośnie szybko, ponieważ apetyt Chin na ropę został nadwyrężony przez powolne ożywienie gospodarcze po pandemii Covid-19.

Zapasy pod znakiem zapytania

Jednak te zapasy mogą się szybko skończyć, jeśli wolne moce produkcyjne zmaleją w przypadku szerszego konfliktu regionalnego. Teheran wielokrotnie groził blokadą Cieśniny Ormuz, krytycznego punktu newralgicznego dla około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. To pogłębiłoby problemy handlu morskiego po tym, jak wspierani przez Iran Huti zaatakowali żeglugę na Morzu Czerwonym w ciągu ostatnich 11 miesięcy. Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Araghchi, zagroził w tym tygodniu „jeszcze silniejszą odpowiedzią” na każdy atak Izraela na infrastrukturę.

Każdy długotrwały skok cen energii mógłby zniweczyć wysiłki banków centralnych zmierzające do opanowania trwającej od dziesięcioleci inflacji, szczególnie na Zachodzie. Mogłoby to doprowadzić do powrotu wyższych stóp procentowych, co osłabiłoby światową gospodarkę, szkodząc wydatkom konsumentów i inwestycjom biznesowym.