Ceny ropy wzrastają w poniedziałek (18.11) po zintensyfikowaniu walk na ukraińsko-rosyjskim froncie, które miało miejsce w miniony weekend. Nie pomagają nawet obawy o zwiększone zapotrzebowanie na paliwo w Chinach, które są drugim co do wielkości konsumentem paliw kopalnych na świecie, ani prognozy globalnej nadwyżki ropy na rynku.
Ropa Brent w notowaniach futures zyskała 18 centów, czyli 0,3 proc., do 71,22 dolarów za baryłkę, podczas gdy pośrednie kontrakty futures na ropę naftową w USA wynosiła 67,08 dolarów za baryłkę, o 6 centów więcej.
Brent i WTI spadły w ubiegłym tygodniu o ponad 3 proc. po słabych danych z Chin i prognozie Międzynarodowej Agencji Energetycznej dotyczącej rosnącej podaży ropy – globalna podaż ma przewyższyć popyt o ponad 1 milion baryłek dziennie w 2025 r., nawet jeśli kraje OPEC+ zdecydują się na cięcia produkcji. W październiku przepustowość rafinerii w Chinach spadła o 4,6 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, a wzrost produkcji zwolnił w ubiegłym miesiącu.


















Zostaw komentarz