Cła prezydenta USA Donalda Trumpa przeciwko Kanadzie i Meksykowi zagrożą produkcji w fabrykach samochodów w całej Ameryce Północnej i jeszcze bardziej podniosą rekordowe ceny pojazdów, a handel wart około ćwierć biliona dolarów zostanie zakłócony.
– Sektor motoryzacyjny zostanie zamknięty w ciągu tygodnia — zapowiada Flavio Volpe, prezes Kanadyjskiego Stowarzyszenia Producentów Części Samochodowych. – Przy 25 proc. cłach absolutnie nikt w naszej branży nie jest dochodowy.
Cła natychmiast dotknęłyby prawie jedną czwartą z 16 milionów pojazdów sprzedawanych w USA każdego roku, a także części i podzespoły, które się do nich trafiają — rynek importowy, który według badań konsultanta motoryzacyjnego AlixPartners w 2024 r. osiągnął wartość 225 mld dolarów. Badania pokazują, że cła zwiększą koszty branży o 60 mld dolarów, z czego większość prawdopodobnie zostanie przerzucona na konsumentów.
Producenci samochodów w Meksyku przygotowują się, prewencyjnie importując więcej podzespołów i pojazdów, co może złagodzić cios w pierwszych kilku tygodniach, deklaruje Guillermo Rosales, prezes Meksykańskiego Stowarzyszenia Dystrybutorów Motoryzacyjnych, czyli AMDA. Później perspektywy są mniej pewne. – Wszystko zależy od kursu, jaki administracja Trumpa przyjmie w tej sprawie — uważa.
„Rozporządzenie „osłabia najbardziej zintegrowaną branżę w Ameryce Północnej” — uważają meksykańskie stowarzyszenia samochodowe we wspólnym oświadczeniu opublikowanym w niedzielę (2.02), stawiając „na szali konkurencyjność całej Ameryki Północnej”. Podczas gdy cła Trumpa wiszą nad meksykańskim przemysłem samochodowym, niektórzy producenci samochodów, tacy jak BMW, idą naprzód. Cła nie wpłyną na plany BMW dotyczące zainwestowania 800 mln euro w nowy zakład produkcji akumulatorów w pobliżu fabryki w San Luis Potosi w Meksyku, co umożliwi lokalną produkcję pojazdu elektrycznego nowej generacji znanego jako Neue Klasse do 2027 roku
„BMW Group nie opiera swoich długoterminowych decyzji strategicznych na polityce ani zachętach politycznych” – zapowiada firma w oświadczeniu.
Od czasu, gdy Trump renegocjował umowę o wolnym handlu między USA, Kanadą i Meksykiem w trakcie swojej pierwszej kadencji, producenci samochodów w tych krajach musieli spełniać wyższe progi dla części wyprodukowanych w Ameryce Północnej, ale handel trójstronny nie wiązał się z cłami. Nowe taryfy prezydenta podważają umowę, która ma zostać poddana przeglądowi w przyszłym roku.
W przypadku centrów produkcji samochodów, takich jak Windsor, Ontario i Detroit, a także w wielu stanach w Meksyku, skutki prawdopodobnie będą natychmiastowe. To – zdaniem analiltyków – w pierwszej kolejności utracone tysiące miejsc pracy.
W Meksyku cła prawdopodobnie zmniejszą wzrost w sektorze części samochodowych w tym roku do zera, z prognozowanych 2 proc., uważa Francisco Gonzalez, prezes wykonawczy meksykańskiego stowarzyszenia National Auto Parts Industry Association, znanego jako INA. Gonzalez zauważa, że wzrost cen szybko zostanie przerzucony na konsumentów. Udział Meksyku w rynku samochodowym USA stale wzrastał przez ostatnie 40 lat, wyprzedzając Kanadę w okresie kryzysu finansowego w 2008 r., jak pokazują badania przeprowadzone przez Toronto-Dominion Bank.
Producenci samochodów prawdopodobnie ponownie ograniczą produkcję niemal natychmiast po wprowadzeniu taryf, zapowiadają analitycy. Jeśli będą nadal produkować taką samą liczbę pojazdów, ryzykują, że zostaną one wysłane do Stanów Zjednoczonych, aby stały na stacjach, podczas gdy konsumenci będą próbowali przeczekać cła.


















Zostaw komentarz