Chiny będą „walczyć do końca”. Świat na krawędzi recesji?

Chiny beda „walczyc do konca podczas gdy inne kraje planuja odpowiedziec na decyzje Trumpa dotyczace cel

Chiny odmówiły ugięcie się pod tym, co nazwały „szantażem” ze strony Stanów Zjednoczonych, ponieważ globalna wojna handlowa rozpętana przez radykalne cła prezydenta Donalda Trumpa nie wykazywała oznak wygasania we wtorek (8.04), nawet gdy rynki akcji się ustabilizowały po poniedziałkowej korekcie. Pekin wyraził swoje niezadowolenie po tym, jak Trump zagroził podniesieniem ceł na import do USA z drugiej co do wielkości gospodarki świata do ponad 100 proc. w środę w odpowiedzi na decyzję Chin o dopasowaniu „wzajemnych” ceł ogłoszonych przez Trumpa w zeszłym tygodniu.

Szybkie i nieprzejednane podejście Chin kontrastowało z bardziej łagodnymi posunięciami innych krajów azjatyckich. Unia Europejska nadal konsultuje się z państwami członkowskimi w sprawie tego, jak mocno uderzyć w cła Trumpa, nie wyrządzając większej szkody swoim konsumentom i eksporterom.

„Groźba strony amerykańskiej dotycząca eskalacji taryf wobec Chin to błąd na błędzie, który po raz kolejny ujawnia szantażową naturę strony amerykańskiej” — oświadczyło chińskie ministerstwo handlu. – „Jeśli USA będą nalegać na postawienie na swoim, Chiny będą walczyć do końca”.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w rozmowie telefonicznej z premierem Chin Li Qiangiem wezwała Pekin do zapewnienia rozwiązania w drodze negocjacji i podkreśliła potrzebę wspierania uczciwego systemu handlowego opartego na równych zasadach. Politycy rozmawiali również o ustanowieniu mechanizmu śledzenia możliwych przekierowań handlowych spowodowanych taryfami, poinformowało biuro von der Leyen, ponieważ UE obawia się, że Chiny przekierują tani eksport ze Stanów Zjednoczonych do Europy.

Radykalna zmiana planów

Chińscy producenci towarów, od zastawy stołowej po podłogi, ostrzegają o zyskach i starają się zaplanować nowe fabryki za granicą, ponieważ są wstrząśnięci wiadomościami o taryfach. Powołując się na rosnące ryzyko zewnętrzne, analitycy z Citi obniżyli prognozy wzrostu PKB Chin w 2025 r. z 4,7 proc. do 4,2 proc.

Rynki akcji znalazły się we wtorek na solidniejszym gruncie po kilku dniach rozdzierających serce inwestorów, co skłoniło niektórych liderów biznesowych, w tym tych bliskich Trumpowi, do nakłonienia prezydenta do zmiany kursu. Akcje europejskie odbiły się od 14-miesięcznych minimów na początku handlu po czterech kolejnych sesjach intensywnej sprzedaży, podczas gdy światowe ceny ropy odbiły się po dużej wyprzedaży.
Kontrakty terminowe na indeksy akcji amerykańskich nieznacznie wzrosły po poniesieniu strat w wysokości bilionów dolarów od zeszłego tygodnia, ponieważ inwestorzy z niecierpliwością czekają na jakiekolwiek oznaki otwarcia się USA na negocjacje.

Indeksy we wtorek w górę

Japoński indeks Nikkei zamknął się 6 proc. wyżej we wtorek (8.04), podczas gdy chińskie blue chipy wzrosły o 1 proc., odrabiając część ponad 7 proc. spadku w poniedziałek.
Rynki indonezyjskie zostały jednak mocno dotknięte, a akcje straciły 9 proc., gdy handel został wznowiony po długiej przerwie. Bank centralny zobowiązał się do interwencji, dołączając do wysiłków innych światowych organów, aby powstrzymać załamanie gospodarcze w ostatnich dniach.

Komisja Europejska zaproponowała cła kontrujące w wysokości 25 proc. na szereg towarów z USA, w tym soję, orzechy i kiełbasy, chociaż inne potencjalne towary, takie jak whisky bourbon, zostały pominięte na liście. Europejscy urzędnicy zapewnili jednak, że są gotowi wynegocjować umowę „zero za zero” z administracją Trumpa.
EU zmaga się z już obowiązującymi taryfami na samochody i metale, a w środę (9.04) czeka ją 20-procentowa taryfa na inne produkty. Trump zagroził również nałożeniem taryf na napoje alkoholowe z UE.

Delegacja do Waszyngtonu

Korea Południowa – największa gospodarka Azji Południowo-Wschodniej wyśle ​​również delegację do Waszyngtonu w przyszłym tygodniu, aby znaleźć porozumienie w sprawie złagodzenia skutków 32 proc. taryfy, która ma wejść w życie w środę. Korea Południowa rozważa środki mające na celu zwiększenie importu ze Stanów Zjednoczonych, przygotowując własne rozmowy z Waszyngtonem.

Więcej o dzisiejszych giełdach:

Globalny kryzys okazał się… wielką korektą