Ekonomiści nie kryją zaskoczenia – najnowsze dane pokazują, że gospodarka Niemiec niespodziewanie skurczyła się w II kwartale. PKB Niemiec spada o 0,1 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem. Wiadomości te osłabiają perspektywy ożywienia w największej gospodarce Europy. Ekonomiści mówią, że winę za to ponoszą słabe inwestycje w pierwszych trzech miesiącach roku. Niemcy są najważniejszym partnerem handlowym Polski.
Gospodarka Niemiec niespodziewanie skurczyła się w drugim kwartale – mówią opublikowane właśnie dane Federalnego Urzędu Statystycznego Destatis, choć niemieccy analitycy przewidywali wzrost gospodarczy na takim samym poziomie w tym okresie.
Niemiecki kryzys kontrastuje ze skromnym wzrostem na poziomie 0,3 proc. w całej strefie euro, zgodnie z danymi opublikowanymi we wtorek przez unijny urząd statystyczny Eurostat.
– Niemcy radzą sobie obecnie bardzo słabo, zwłaszcza w porównaniu z sąsiednimi krajami europejskimi, w których odnotowaliśmy dość solidne wskaźniki wzrostu — uważają analitycy. – Oczywiście, zorientowany na eksport przemysł Niemiec jest bardziej narażony na przykład na słabość chińskiej gospodarki, ale wiele problemów jest winą niemieckich przedsiębiorców.
„W obliczu utraty dynamiki zarówno przez gospodarkę USA, jak i Chin, a także nowych napięć handlowych, jest bardzo mało nadziei na silne ożywienie napędzane eksportem” – uważa Niemiecka Rada Ekspertów Ekonomicznych, która prognozowała wzrost na poziomie około 0,2 proc. w skali roku. Gospodarka, ich zdaniem, zmaga się z wieloma przeciwnościami, takimi jak niedobór wykwalifikowanej siły roboczej, wysokie ceny energii i przemysł motoryzacyjny, który skupia się na dostosowaniu linii produkcyjnych i sieci sprzedaży do elektromobilności.
Ogłoszony niedawno indeks Ifo, mówiący o klimacie biznesowym nad Łabą również zapowiada zastój w gospodarce. To oznacza, zdaniem ekonomistów, że druga połowa roku skończy się dla niemieckiej gospodarki w najlepszym razie stagnacją albo minimalnym wzrostem.


















Zostaw komentarz