Kanadyjska prowincja Ontario podwyższa ceny prądu dla odbiorców w USA o 25 proc. – ponformowali w poniedziałek (10.03) wieczorem polskiego czasu na konferencji prasowej Doug Ford, premier Ontario i Stephen Lecce, kanadyjski minister energii. To może być jednak dopiero początek, bo kanadyjscy urzęddnicy nie wykluczają wprowadzenia kolejnych. To efekt ceł wprowadzonych na Kanadę przez Donalda Trumpa.
Lecce nazwał decyzję rządu prowincji działaniem mającym na celu pomoc dla Ontario w rozwiązywaniu problemów wynikających z niepewności ws. ceł i podkreślił, że prezydent USA Donald Trump ustawicznie zmienia decyzje.
Amerykańscy odbiorcy będą płacić o ok. 10 dolarów kanadyjskich więcej za megawatogodzinę, co, jak oblicza prowincja, przyniesie dziennie od 300 tys. do 400 tys. dolarów kanadyjskich. Pieniądze te mają być przeznaczone na pomoc dla ontaryjskich firm i pracowników. Podwyżka cen prądu dla 1,5 mln odbiorców w amerykańskich stanach Nowy Jork, Michigan i Minnesota to zapowiadane już w ubiegłym tygodniu działanie rządu Ontario w związku z taryfami celnymi nałożonymi na Kanadę przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
Jak wyjaśnia rząd Ontario w komunikacie, możliwość podwyższenia cen prądu w eksporcie do USA jest przewidziana w ustawie o elektryczności z 1998 r., wymaga specjalnej informacji przekazywanej przez właściwego ministra do Independent Electricity System Operator. Jednak „uprawnienia regulacyjne nie ograniczają dodatkowej opłaty do 25 proc.”. Oznacza to, że rząd Ontario może w każdej chwili wprowadzić własnie wprowadzonej poniedziałkowej podwyżki.


















Zostaw komentarz