Czas oczekiwania na samochody Nissan Motor w Japonii skurczył się znacznie w porównaniu z innymi lokalnymi markami, co jest najnowszym sygnałem słabego popytu wśród klientów. A to grozi wprost pogorszeniem i tak spadających zysków producenta samochodów.
Podczas gdy inni główni producenci samochodów potrzebują pół roku lub dłużej, aby wysłać nowy pojazd do Japonii, wiele z najpopularniejszych modeli Nissana może zostać dostarczonych do klienta w ciągu miesiąca lub dwóch. Podobna dynamika ma miejsce również w Stanach Zjednoczonych, gdzie poziomy zapasów są zazwyczaj wyższe: Nissan miał średnio 109 dni dostaw w październiku, znacznie powyżej średniej branżowej wynoszącej 85 dni i 35 dni Toyoty Motor.
Częściową winę za to ponosi brak popularnych hybryd, co jest kolejnym odzwierciedleniem wyzwań, przed którymi stoi Nissan, gdzie przestarzała gama produktów i zaległości w zapasach napędzają cykl, który grozi przyspieszeniem upadku producenta samochodów. Wyższe wydatki na zachęty sprzedażowe obniżają zyski, a o z kolei zmusza Nissana do zwolnienia 9000 pracowników i redukcji jednej piątej mocy produkcyjnych.
Nieaktualna gama modeli to prawdopodobnie największe wyzwanie Nissana. Zdaniem Honga tendencja firmy do koncentracji czasu wprowadzania produktów na rynek i zapewniania modelom długiego cyklu życia oznacza, że salony sprzedaży sprzedają ze stratą, podczas gdy klienci są obciążeni zawyżonymi cenami.
Dyrektor generalny Makoto Uchida przytoczył słabą sprzedaż w USA i Chinach, gdy na początku listopada ogłosił, że firma obniża prognozy zysków na cały rok o 70 proc. i planuje zwolnić 9 tys osób oraz zmniejszyć moce produkcyjne o jedną piątą. Nissan odnotował spadek produkcji o 7,4 proc. od stycznia do października w Japonii oraz spadek o 12 proc. w Chinach i 11 proc. w USA.
Podczas gdy japońskie marki tradycyjne odnotowały w tym roku znaczny spadek na kilku głównych rynkach, w przypadku Nissana katastrofa jest znacznie większa – producent nie miał hybryd, które mogłyby konkurować w Ameryce Północnej z Toyotą lub Hondą, ani nie wprowadził na rynek pojazdów elektrycznych, które mogłyby dotrzymać kroku takim markom jak chiński BYD lub Tesla Elona Muska.
Nissan wchodzi w hybrydy. Za późno dla rynku
Nissan poinformował, że planuje zadebiutować w USA hybrydową wersję plug-in Rogue w roku fiskalnym 2025, a następnie wersję wykorzystującą swój układ napędowy e-Power z napędem gazowo-elektronicznym w kolejnym roku. Jego ostatnie znaczące aktualizacje dotyczyły Pathfindera i Frontiera w 2021 roku.
Aby zaradzić sytuacji w USA, Nissan ograniczył produkcję dwóch swoich najpopularniejszych modeli — crossovera Rogue i średniej wielkości ciężarówki Frontier — we wrześniu i październiku, aby zmniejszyć nadwyżkę dostaw tych pojazdów.
Aby złagodzić napięcie i obniżyć koszty ogólne, producent samochodów zaczął pozwalać swoim dealerom sprzedawać popularne modele z logo Nissana i modele marki premium Infiniti pod jednym dachem. We wrześniu wprowadzono również krótkoterminowy program wypłacania dealerom premii za osiągnięcie celów wolumenowych dla Rogue i Frontier, co niektórzy przyjęli z zadowoleniem jako sposób na zrekompensowanie strat, ale inni postrzegali to jako zachętę do zaostrzenia cen.
Nissan stara się powstrzymać spadek swojego udziału w rynku amerykańskim — z 6,2 proc. w pierwszych dziewięciu miesiącach 2021 r. do 5,6 proc. w tym samym okresie w tym roku — dzięki niedawno wprowadzonej na rynek, bardziej przestronnej wersji swojego subkompaktu Kicks, która może pochwalić się niską ceną początkową wynoszącą 23 tys. dolarów. Do końca roku rozpocznie się również sprzedaż odnowionego średniej wielkości SUV-a Murano i odnowionego pełnowymiarowego SUV-a Armada.


















Zostaw komentarz