Zmiany klimatu zmieniają zainteresowanie globalnego ruchu turystycznego. Atrakcyjne do niedawna śródziemnomorskie i atlantyckie plaże są dzisiaj zbyt gorące dla wymagających turystów. Kraje dotychczas utrzymujące się głównie z turystyki muszą szukać nowych atrakcji, żeby utrzymać swoje gospodarki. Wydaje się, że dobry sposób znalazła na turystów branża w Portugalii, która inwestuje w nową niszę krajowej turystyki. Chodzi o wyprawy dla nurków w okolice zatopionych okrętów. Póki co największą popularnością takich wypraw cieszy się region Algarve na południu Portugalii.
Odkrywanie śladów dawnej potęgi żeglarskiej kraju to – jak przyznają historycy – coraz częściej cel wizyt pasjonatów nurkowania, zwanego „podmorską archeologią”. Cytowany przez media historyk Alexandre Monteiro z Uniwersytetu Nowego w Lizbonie szacuje, że u brzegów Portugalii znajduje się około 10 tys. statków. Zaznacza, że precyzyjna lokalizacja wielu z nich jest nieznana.
Z kolei Antonio Fonseca, ekspert ds. turystyki z rejonu Algarve, przyznaje, że właśnie te tajemnicze wraki, szczególnie u południowych wybrzeży Portugalii, przyciągają w ostatnich latach coraz więcej turystów, chcących spróbować „nurkowania w poszukiwaniu przygody”.
Od kilku lat u brzegów Portimao przybywa też zatapianych okrętów. Są wśród nich stare jednostki przekazane przez portugalską marynarkę wojenną, ich zatopienie ma doprowadzić do stworzenia tam sztucznej rafy. Proces osadzania wysłużonych jednostek na dnie, na głębokości 30 metrów, rozpoczęto w 2012 r., a władze gminy planują kolejne inwestycje dla nurków i pasjonatów podwodnej historii. Podobny obiekt ma powstać w Portimao.
Także u wybrzeży Madery w ostatnich latach zaczęto zatapiać okręty. W pobliżu popularnego wśród turystów portu w Funchal, stolicy archipelagu, portugalskie wojsko zatopiło starą jednostkę w 2018 r.


















Zostaw komentarz