Praca niewolnicza? Korea gotowa o tym zapomnieć

Tokio i Seul porozumialy sie ws gospodarki i polityki historycznej

Czy zmiana polityki historycznej może mieć wpływ na stosunki gospodarcze i handel międzynarodowy? Oto wpisanie kopalni złota Sado Island Gold Mines na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO został osiągnięty dzięki porozumieniu rządów Japonii i Korei Południowej w sprawie zajmowania się historią wykorzystywania pracowników z Półwyspu Koreańskiego. Japończycy przyznają się do wykorzystywania Koreańczyków, żeby ratować stosunki gospodarcze z Seulem, szczególnie w obszarze produkcji mikrochipów.

Tokio przyjęło apele Seulu o pokazanie prawdziwej historii japońsko-koreańskich stosunków historii w wyjaśnieniach i eksponatach na wyspie Sado w prefekturze Niigata, z obawy, że nasilenie konfrontacji z Koreą Południową może osłabić stosunki dwustronne, które ostatnio się poprawiają.
„Japonia była w stanie wypełnić oczekiwania naszych koreańskich partnerów” – informuje japoński MSZ, wyrażając ulgę z powodu uzyskania zrozumienia i – ostatecznie – poparcia azjatyckiego sąsiada dla rejestracji legendarnej (i największej w Azji) kopalni złota na Sado Island na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Południowokoreański MSZ potwierdza, że rozmowy i ustalenia nie były łatwe, ale – jak pokazał ostateczny efekt – możliwe do sfinalizowania.

Komitet Światowego Dziedzictwa, który obecnie obejmuje 21 państw członkowskich, w tym Japonię i Koreę Południową, zazwyczaj zatwierdza wpisy na Listę Światowego Dziedzictwa jednomyślnie. Możliwe jest zarejestrowanie miejsca nawet przy sprzeciwie, jeśli dwie trzecie członków jest za, ale ryzyko głosowania mogło wywołać kolejny spór między Tokio a Seulem, stąd ważne było, aby oba kraje porozumiały się przed dyskusją w sprawie kopalni na forum ONZ.

Krok do tyłu, dwa kroki do przodu

Japońscy urzędnicy rządowi, stawiając na pierwszym miejscu poprawę stosunków dwustronnych, zaangażowali się w zakulisowe negocjacje z urzędnikami Korei Południowej i postanowili zaakceptować apele Seulu o pokazanie na wystawach trudnych warunków pracy koreańskich górników. Oba rządy zgodziły się, że eksponowane będą materiały pokazujące warunki pracy i życie koreańskich pracowników, a Japonia wyjaśni wszystko w Komitecie Światowego Dziedzictwa. Po decyzji komitetu UNESCO w sprawie rejestracji kopalni Sado, największa opozycyjna Partia Korei, Demokratyczna Partia Korei, skrytykowała administrację prezydenta Korei Południowej Yoon Suk-yeol za tolerowanie tego, co partia nazywa japońskim zniekształcaniem historii, wskazując, że japoński rząd nie uznał przymusowej pracy koreańskich pracowników. Jednak doświadczony konserwatywny członek rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej Japonii powiedział, że „niestety” Tokio poszło na ustępstwa wobec strony południowokoreańskiej.

Przymusowa praca narodów azjatyckich na rzecz Cesarstwa Japońskiego w czasie wojny to kolejny czynnik, który skłonił Koreę Południową do sprzeciwienia się wpisaniu obiektów z czasów rewolucji przemysłowej w Japonii w okresie Meiji na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego w 2015 r. Seul wyraził zgodę na rejestrację po tym, jak Tokio obiecało utworzyć centrum, w którym eksponowane będą przedmioty ukazujące historię nieczynnych obecnie zakładów górniczych na wyspie Hashima, znanej również jako Gunkanjima, w prefekturze Nagasaki. Uważa się, że pracowali tam koreańscy robotnicy.
Ustępstwa Tokio i Seulu pozwoliły podtrzymać wiążące oba kraje traktaty gospodarcze, co dla obu państw jest szczególnie ważne – wszak są największymi na świecie producentami mikroprocesorów.