Chociaż 25 proc. cła prezydenta Donalda Trumpa na stal i aluminium mają wejść w życie dopiero 12 marca, działanie to już odbija się echem w sieci producentów i budowniczych, którzy polegają na metalach w produkcji swoich towarów.
Ceny stali w USA gwałtownie wzrosły w ostatnich dniach, zwiększając zyski od czasu, gdy Trump został prezydentem. Ceny gorącowalcowanych kręgów na Środkowym Zachodzie wzrosły o 12 proc. do 839 USD za krótką tonę w ciągu dwóch tygodni do czwartku i wzrosły o 20 proc. od czasu objęcia urzędu przez Trumpa 20 stycznia, według dostawcy danych Fastmarkets. Dla porównania, cena tego rodzaju stali wzrosła tylko o 6 proc. w północnej Europie i prawie nie zmieniła się we wschodnich Chinach od 20 stycznia.
Nowe badanie przeprowadzone przez Bain & Co. wykazało, że 40 proc. dyrektorów operacyjnych i innych wyższych rangą dyrektorów przewiduje dwucyfrowy wzrost kosztów nakładów z powodu taryf, podczas gdy około 80 proc. rewiduje, albo rozważa rewizję prognoz finansowych, aby uwzględnić dodatkowe koszty. Czterdzieści pięć procent respondentów ankiety pochodziło ze Stanów Zjednoczonych.
Leon Topalian, dyrektor generalny czołowego amerykańskiego producenta stali Nucor, na początku tego miesiąca pochwalił plany taryfowe Trumpa, nazywając je pierwszymi krokami „jego America First Trade Agenda”. Nucor w zeszłym tygodniu po raz czwarty od początku roku podniósł ceny gorącowalcowanych kręgów.
Kupujący zazwyczaj nabywają metale bezpośrednio z hut lub za pośrednictwem tak zwanych centrów serwisowych, mniejszych firm, które kupują hurtowo od hut i przetwarzają metal na formy potrzebne kupującym, takie jak cięcie na określone długości.
Ceny materiałów eksploatacyjnych już rosną. Badanie opublikowane w piątek przez S&P Global wykazało, że wskaźnik cen płaconych przez firmy za materiały eksploatacyjne wzrósł w tym miesiącu do 58,5 z 57,4 w styczniu. Został on wzmocniony przez wskaźnik produkcji, który skoczył do 63,5 z 57,4 w zeszłym miesiącu, „w przeważającej mierze obwiniany przez kierowników ds. zakupów o taryfy i powiązane podwyżki cen spowodowane przez dostawców”.
Rzecznik Białego Domu powiedział, że taryfy są tylko częścią programu ekonomicznego administracji, który obejmuje cięcia przepisów, obniżenie kosztów energii, a także ograniczenie inflacji i cięcia wydatków, które obniżą stopy procentowe i ostatecznie uczynią amerykańskich producentów stali i aluminium bardziej konkurencyjnymi.
– Celem tych taryf jest danie oddechu krajowym producentom stali i aluminium i przywrócenie im pełnej wydajności — zapewniał rzecznik Białego Domu. – Wzrost cen stali i aluminium jest tego naturalnym skutkiem.


















Zostaw komentarz