Kiedy Komisja Europejska ogłosiła plany złagodzenia przepisów dotyczących ilości dwutlenku węgla, jaką nowe samochody każdego producenta mogą emitować w tym roku, poddała w wątpliwość sens kontunuowania umowy między największym producentem samochodów na świecie a najlepszym sprzedawcą pojazdów całkowicie elektrycznych.
Toyota była wśród producentów, którzy ujawnili swój zamiar połączenia floty pojazdów, które sprzedaje w Unii Europejskiej, z Teslą. Firma kierowana przez Elona Muska będzie nadmiernie przestrzegać standardów komisji — ponieważ sprzedaje tylko pojazdy elektryczne — i zarobiła miliardy dolarów na przestrzeni lat, pomagając konkurencyjnym producentom w przestrzeganiu coraz bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących emisji.
Teraz, gdy UE planuje zmienić swoje standardy, aby umożliwić producentom osiągnięcie bardziej rygorystycznych celów uśrednionych w ciągu najbliższych trzech lat — oferując swobodę działania, jeśli nie uda im się ich osiągnąć w 2025 r. — Toyota i inni producenci samochodów, którzy planowali połączyć się z Teslą w tym roku, mogą potrzebować znacznie mniej pomocy, niż przewidywano w styczniu.
– Będziemy musieli to przeanalizować nieco dokładniej — mówi mediom Matt Harrison, dyrektor generalny Toyota Motor Europe. – Prawdopodobnie ponosimy odpowiedzialność, gdybyśmy próbowali się z tego wycofać. Podobnie, jeśli Tesla nie otrzyma wymaganej liczby kredytów, co również może się zdarzyć, ponosi odpowiedzialność prawną. Prawdopodobnie ryzyko istnieje po obu stronach. Harrison nawiązywał do potencjalnego ryzyka, że Tesla nie sprzeda wystarczającej liczby pojazdów, aby móc pomóc wszystkim producentom, którzy ogłosili zamiar połączenia się z firmą do 2025 r. Oprócz Toyoty, tymi producentami samochodów są Stellantis, Ford, Mazda i Subaru.
Tesla rozpoczęła rok w katastrofalny sposób na największych rynkach pojazdów elektrycznych w UE, a rejestracje aut producenta spadły o 71 proc. w Niemczech i 44 proc. we Francji do lutego. Oprócz zakłóceń związanych z wymianą najpopularniejszego pojazdu na nowy projekt, spadki są spowodowane reakcją na coraz bardziej asertywną rolę, jaką jej dyrektor generalny odgrywa w polityce globalnej. Toyota zawarła umowę poolingową z Teslą w celu uzyskania elastyczności, powiedział Harrison, powołując się na niepewny popyt na pojazdy elektryczne i niektóre premiery pojazdów elektrycznych japońskiej firmy zaplanowane na późniejszy okres w tym roku.
Toyocie nie po drodze z Teslą
Oprócz modernizacji swojego pojazdu sportowo-użytkowego bZ4X, zwiększając zasięg i przyspieszając ładowanie, Toyota wprowadzi na rynek całkowicie elektryczną wersję swojego mniejszego crossovera C-HR, a także zupełnie nowy pojazd elektryczny o nazwie Urban Cruiser.
– Musimy zobaczyć, jakie możliwości to stworzy, jeśli poprzeczka nie będzie tak surowa w 2025 roku – mówi Harrison, odnosząc się do unijnej normy emisji CO2 na ten rok. – Nie ma zbyt wiele miejsca na odstępstwo od planów, które już były wdrożone, jesteśmy już w marcu.
Proponowana przez UE poprawka do jej przepisów będzie musiała zostać zatwierdzona przez państwa członkowskie i Parlament Europejski.
Harrison i Yoshihiro Nakata, prezes i dyrektor generalny europejskiego biznesu Toyoty, powtórzyli również w wywiadach w zeszłym tygodniu, że firma ocenia, gdzie i kiedy rozpocznie produkcję pojazdów elektrycznych w regionie. Około 10 proc. pojazdów sprzedawanych przez Toyotę w Europie będzie w tym roku w pełni elektrycznych, co jeszcze nie jest wystarczające, aby uzasadnić lokalizację produkcji. Ale ten udział sprzedaży mniej więcej podwoi się od 2024 r.
– W porównaniu z innymi regionami, tutaj nadal jest to znacznie szybsza popularyzacja, mimo że nastąpiło spowolnienie, a nawet jeśli nadal istnieje luka między ambicjami regulacyjnymi a rzeczywistym popytem klientów – mówił Nakata na wydarzeniu zorganizowanym przez Toyotę w Brukseli.
Ponad trzy czwarte wszystkich pojazdów Toyoty sprzedawanych przez firmę w Europie jest obecnie produkowanych lokalnie w fabrykach we Francji, Czechach, Turcji i Wielkiej Brytanii. Producent samochodów wykorzystuje również partnerstwa ze Stellantis i BMW, aby korzystać z zakładów w Hiszpanii, Włoszech, Polsce i Austrii. Prawie trzy czwarte pojazdów sprzedawanych przez Toyotę w Europie było zelektryfikowanych, przy czym zdecydowana większość z nich to hybrydowe modele benzynowo-elektryczne.


















Zostaw komentarz