Europejski lit pod znakiem zapytania

car factory

Serbowie sprzeciwiają się uruchomieniu w ich kraju największej w Europie kopalni litu. Na tej kopalni szczególnie zależało Niemcom – to metal niezbędny przy produkcji elektroniki i nowoczesnych samochodów. Obecnie głównym dostawcą litu do Europy są Chiny. Serbowie, którzy kandydują do Unii Europejskiej, opowiedzieli się przeciwko kopalni, bo nie wierzą w niemieckie i unijne gwarancje dotyczące ochrony środowiska.

Ponad połowa Serbów (55,5 proc.) wypowiedziała się w sondażu Nowej Serbskiej Myśli Politycznej, przeciwko uruchomieniu w ich kraju kopalni litu. Sondaż nie bez powodu został opublikowany właśnie teraz – w piątek do Serbii ma przyjechać kanclerz Niemiec Olaf Scholz właśnie po to, żeby przekonać rząd Serbii do uruchomienia wydobycia tego pierwiastka.

Niemcy są wyjątkowo zainteresowani pozyskiwaniem tego surowca na kontynencie europejskim, bo póki co muszą go kupować w Chinach. Scholz przyjeżdża do Serbii z silnym wsparciem ze strony Włoch (które również mają silnie rozwinięty przemysł samochodowy) a także Włoskiego Banku Rozwoju i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju – także zainteresowanych europejskim wydobyciem litu – których przedstawiciele przylatują w piątek razem z kanclerzem Niemiec.

Choć większość Serbów nie popiera budowy kopalni, prezydent tego kraju Aleksandar Vucić zapowiada, że już w piątek podpisze „protokół ustaleń między UE a Serbią w sprawie strategicznego partnerstwa na rzecz zrównoważonych surowców”. Unia ma gwarantować, że ewentualna kopalnia nie skończy się grabieżczym wydobyciem surowca i nie zaszkodzi mieszkańcom zachodniej Serbii.

Nie tylko to. – Nie pozwolimy na eksport dużych ilości litu. Maksymalnie 13 proc., reszta musi być używana do produkcji w Serbii – deklaruje Vucić.

W Dolinie Jadar w Serbii znajdują się największe w Europie zasoby tego rzadkiego metalu. Analitycy z Economist Intelligence Unit przekonują, że „wydobycie litu mogłoby być dla Serbii niesłychanie dochodowe”. Szczególnie, że choć sam kraj jest niewielki, posiada 1,3 proc. wszystkich światowych zasobów litu. Szacunkowa wartość metalu znajdująca się w serbskiej ziemi to 4 mld. euro i bezspornie złoża mogłyby stać się stałym strumieniem budżetowych dochodów.

Ewentualne uruchomienie kopalni – przeciwko której mieszkańcy stolicy i zachodniej części kraju już zapowiedzieli czynne protesty – jest także elementem serbskich negocjacji przyjęcia do Unii Europejskiej. Kraj stara się o przyjęcie do Wspólnoty od początku tego wieku. Jednak z powodów politycznych status kraju kandydującego ma dopiero od 12 lat a proces negocjacji rozpoczął się dopiero 10 lat temu. Dotychczas to Serbom bardziej zależało na członkostwie w EU. Jednak nieoczekiwane odkrycie tak dużych złóż litu, od którego uzależniona jest europejska gospodarka może sytuację diametralnie zmienić.