Lauri Läänemets, minister spraw wewnętrznych Estonii i lider SDE, członek koalicji rządowej niższego szczebla, informuje, że obniżenie podatku od wartości dodanej (VAT) na żywność do 9 proc. pobudziłoby gospodarkę Estonii. Czy to oznacza rychłe zmniejszenie cen żywności w tym kraju?
Läänemets wyraża frustrację wpisami w mediach społecznościowych ministra finansów Jürgena Ligi, który skrytykował propozycję socjaldemokratów dotyczącą znalezienia sposobów na obniżenie cen żywności. Läänemets zasugerował, że Ligi powinien obliczyć, czy i w jaki sposób obniżenie podatku VAT na żywność z 22 proc. do 9 proc. wesprze wzrost gospodarczy.
– Każdego roku ta zmiana pozostawiłaby dodatkowe 100 do 200 mln euro w kieszeniach ludzi. Te pieniądze nie trafiłyby na konta oszczędnościowe, ale zostałyby wydane. Konsumpcja krajowa stanowi prawie połowę PKB Estonii. Obniżenie podatku VAT na żywność można porównać do programów budowy dróg wdrażanych w celu pobudzenia gospodarki. Te pieniądze również pobudzają gospodarkę, ale w porównaniu do żywności, która dotyczy niemal każdego, fundusze na budowę dróg trafiają do gospodarki wolniej, przechodząc przez zaledwie kilka firm — przekonuje szef MSZ.
Läänemets podkreśla, że Estonia pilnie potrzebuje takich zmian podatkowych, zwłaszcza po ubiegłotygodniowym briefingu rządowym na temat potencjalnych skutków możliwych taryf USA. – Właśnie te taryfy mogłyby zmniejszyć nasz wzrost gospodarczy o 0,5 do 1 proc. Jeśli inwestorzy zdecydują się wstrzymać inwestycje do czasu, aż plany Trumpa dotyczące Ukrainy i jego stanowiska wobec Europy Wschodniej będą bardziej jasne, może to jeszcze bardziej spowolnić nasz wzrost — wyjaśniał. – W rezultacie nasz oczekiwany skromny wzrost może skurczyć się do zaledwie ułamka powyżej zera.



























Zostaw komentarz