Globalne dostawy Stellantis spadły o 9 proc. rok do roku w pierwszym kwartale do szacunkowych 1,2 miliona pojazdów, poinformował koncern w piątek (11.04), po 12 proc. spadku w 2024 roku. Czwarty co do wielkości producent samochodów na świecie informuje, że spadek w pierwszym kwartale odzwierciedlał przede wszystkim niższą produkcję w Ameryce Północnej, z powodu przedłużonego przestoju świątecznego w styczniu, a także przejścia na produkty i niższą sprzedaż furgonetek w Europie.
-
Spadek dostaw Stellantis: Globalne dostawy pojazdów Stellantis spadły o 9% rok do roku w pierwszym kwartale, osiągając szacunkowo 1,2 miliona sztuk, co następuje po 12% spadku w 2024 roku.
-
Przyczyny spadku: Spadek dostaw w pierwszym kwartale był głównie spowodowany niższą produkcją w Ameryce Północnej z powodu przedłużonego przestoju świątecznego w styczniu, a także zmianami w ofercie produktowej i niższą sprzedażą furgonetek w Europie.
-
Wyniki regionalne i nowe modele: W pierwszych trzech miesiącach 2025 roku dostawy Stellantis spadły w Ameryce Północnej o 20% i w Europie o 8%, podczas gdy w Ameryce Południowej wzrosły o 19%; firma wprowadziła na rynek nowe i odświeżone modele, takie jak Citroen C3 Aircross, Opel Frontera i Ram 2500/3500.
W pierwszych trzech miesiącach 2025 roku dostawy Stellantis spadły o 20 proc. w Ameryce Północnej i o 8 proc. w tzw. obszarze Rozszerzonej Europy, poinformowała firma w oświadczeniu. W Ameryce Południowej wzrosły o 19 proc. Na wyniki w Ameryce Północnej wpłynęła również początkowa faza rozruchu zaktualizowanych ciężkich ciężarówek Ram 2025.
Stellantis informuje, że nowe i odświeżone modele w pierwszym kwartale obejmowały ciężkie samochody ciężarowe Citroen C3 Aircross, Opel Frontera, Fiat Grande Panda, Ram 2500 i 3500, „pomagając w napędzaniu pozytywnego momentum w przyjmowaniu zamówień, przy jednoczesnym utrzymaniu znormalizowanych poziomów zapasów dealerskich”. W swoim oświadczeniu Grupa nie wspomina jednak o taryfach celnych USA.
Przedstawiając wyniki za 2024 r. w lutym, w tym 70 proc. spadek zysku netto i 6 mld euro (6,8 mld dolarów), grupa przedstawiła ostrożną perspektywę, mówiąc, że poprawa nie zmaterializuje się przed drugą częścią tego roku.
Duże ostrzeżenie o zyskach we wrześniu ubiegłego roku zatopiło akcje grupy i pogorszyło relacje między wiodącymi inwestorami a byłym dyrektorem generalnym Carlosem Tavaresem, który odszedł w grudniu.
Stellantis, który odbędzie swoje doroczne walne zgromadzenie akcjonariuszy w przyszłym tygodniu i ogłosi przychody za pierwszy kwartał 30 kwietnia, jest kierowany przez prezesa Johna Elkanna, podczas gdy firma szuka stałego dyrektora generalnego.


















Zostaw komentarz